Archive for the ‘Okultyzm’ Category

Od zarania dziejów Kościół dążył do supremacji władzy religijnej nad świecką. Cel był prosty: podporządkować władzę świecką Kościołowi by objąć niepodzielnie rządy dusz i wyłudzać kasę. Kościół zawsze będzie zwalczał silną władzę, bo od słabych, zmuszonych do szukania poparcia z ambony da się wyłudzić więcej. Polska była areną, poligonem tej walki. Niestety, w naszym przypadku wygrał ten Kościół. Za osłabienie państwa i podporządkowanie go temu Kościołowi zapłaciliśmy cenę straszliwą, najwyższą w Europie.

 

W roku 1079 Bolesław Śmiały odbudował potęgę Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na Węgrzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował się na króla. Był sojusznikiem papieża, skutecznie bił Niemca. Ale duchowieństwo było wtedy w 80% niemieckie. Śmiały nie walczył z Kościołem, wręcz przeciwnie – umacniał go. Jego władza była jednak dla Kościoła zbyt silna. Gal Anonim, przecież zakonnik, w swojej kronice nazywa biskupa traditor – zdrajca.

Oto fragment:

“Jako król Bolesław był z Polski wyrzucony długo byłoby o tym mówić tyle jednak ujdzie powiedzieć, że nie godziło się pomazańcowi karać pomazańca cieleśnie, za jaki bądź grzech. To, bowiem zaszkodziło mu wielce, że gdy biskupa za zdradę skazał na obcięcie członków, więc do grzechu dodał grzech My jednak ani biskupa zdrajcę uniewinniamy,ani brzydką zemstę królewską pochwalajmy, lecz ostawmy te sprawę i opowiedzmy, jak przyjęto króla Bolesława na Węgrach.”

Tak, więc krótko mówiąc przywrócenie tytułu królewskiego i wzmocnienie władzy Bolesława musiało budzić niezadowolenie u przywódców państw ościennych, przede wszystkim Niemiec i Czech, oni to za pomocą niektórych polskich rodów możnowładczych starali się zbudować opozycję przeciwko Królowi. Uczestniczył w tym Biskup Krakowski Stanisław, Gall uczynek Stanisława nazywa grzechem i zdradą, albowiem biskup złamał przysięgę wierności, którą ślubował Bolesławowi, kiedy brał od niego inwestyturę.

Wbrew kłamstwom Kościoła – zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z prawem skazany przez sąd za zdradę i stracony. Gdyby było inaczej, to natychmiast w glorii męczennika zostałby świętym – wszak każdy kult jest złotodajny dla kleru. Taki św. Wojciech został kanonizowany zaledwie dwa lata po śmierci! W przypadku Stanisława okazji zwyczajnie nie było, bo ludzie zdrajcę pamiętali. Wymazywanie zdrady z pamięci narodu zajęło oszustom w sutannach aż 174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył Polskę.

 

Podczas rozbicia dzielnicowego. Kościół wszelkimi sposobami osłabiał państwo, szczuł na siebie książąt dzielnicowych. Za poparcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie zanarchizował Polskę i stała się ona areną nieustannej wojny domowej. Osłabiona, straciła Śląsk, Pomorze, Ziemię Lubuską, płaciła Niemcom daninę lenną. Nie była w stanie uporać się z najazdami Prusów i ściągnęła sobie na kark zakon krzyżacki.

Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. Posługiwali się zdradą, fałszerstwem i klątwą. Wyklęli m.in. Władysława Wygnańca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijając pomniejszych książąt. Klątwa oznaczała faktyczną utratę władzy, gdyż poddanych władcy zwalniano z posłuszeństwa wobec niego. O zdjęcie klątwy trzeba było zabiegać w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonować?

Na zjazdach w Łęczycy (1180 r.) w Borzykowej (1210 r.) i w Wolborzu (1215 r.) Kościół, wygrywając książąt przeciw sobie, wyłudził przywileje osłabiające cały kraj i całkowicie uniezależniając się od polskiego państwa. Kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do… zwiększenia “świętopietrza”.

W r. 1515 w czasie zjazdu wiedeńskiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Kazimierz Jagiellończyk, król Czech i Węgier, oddali Habsburgom Czechy i Węgry. Za darmo! Tylko za zerwanie przez Habsburgów sojuszu z Moskwą.

W polskiej dyplomacji rej wówczas wodzili biskupi Drzewiecki i Tomicki, papiescy niemieccy agenci. Kościół popierał wtedy Niemców, bo Polska słusznie nie kwapiła się do planowanej przez papieża wojny z Turcją. Dwa lata później Marcin Luter ogłosił swoje tezy. Niemców czekał wstrząs reformacyjny i wojny domowe…

 

W 1582 roku, kiedy pobita przez Batorego Moskwa prosiła o pokój. Car Iwan Groźny w obliczu całkowitej klęski w toczonej od czterech lat wojnie zaczął mamić papieża obietnicami zawarcia unii prawosławia z Rzymem i swego udziału w wojnie z Turcją. Papież wysłał do Moskwy swego legata, jezuitę Possevina, który pośredniczył w rokowaniach pokojowych. Ten działał ze szkodą dla Polski i zmarnował Batoremu owoce wielkiego zwycięstwa. Można było uzyskać znaczne lepsze warunki pokoju.

Po zawarciu rozejmu w Jamie Zapolskim car zaczął grać na zwłokę. Gdy Kościół zrozumiał że został wystawiony do wiatru, zaczął namawiać Batorego do kolejnej wojny obiecując 25 tys. dukatów subsydiów miesięcznie. Jednak plany wojenne pokrzyżowała śmierć króla Stefana.

Kolejny raz Kościół katolicki “zasłużył” się dla Polski w 1596 r., zawiązując unię brzeską. Unia ostatecznie zburzyła w Rzeczypospolitej pokój religijny, który był podstawą jej potęgi. Gwarantowała go konfederacja warszawska, uchwalona przez sejm w 1573 r. Ten pokój religijny był solą w oku Kościoła katolickiego, gdyż zbory protestanckie rozwijały się o wiele prężniej niż katolickie parafie. Toteż biskupi na synodzie w Piotrkowie w 1577 r. rzucili na akt konfederacji klątwę. Papież potwierdził tę klątwę bullą z 1578 r.

Konfederacja warszawska, akt bezprzykładnej tolerancji religijnej w ówczesnej Europie, został przez UNESCO wciągnięty na listę Pamięć Świata. Tomasz Jefferson przyznawał, że pisząc konstytucję amerykańską, wzorował się na konfederacji warszawskiej. Smaczku temu dodaje, że jest to akt przez Kościół nadal wyklęty, co daje obraz “tolerancyjnego i miłosiernego” Kościoła.

Kościół dążył do podporządkowania prawosławia. W 1589 r., wykorzystując utworzenie patriarchatu moskiewskiego, Kościół przy pomocy jezuitów przekonał Zygmunta III do zawiązania unii i uznania jej za jedyną reprezentację “religii greckiej” w Rzeczypospolitej. Skutki, dokładając do tego wyjątkowo partackie wykonanie, były dla Polski straszliwe. W czasie synodu w Brześciu, w którym brało udział aż 44 jezuitów, hierarchowie uniccy i prawosławni obrzucili się nawzajem klątwami. Dzięki uznaniu unii przez Wazę – “króla jezuitów” – i faktycznej delegalizacji prawosławia, unici, korzystając ze wsparcia władzy państwowej, siłą odbierali prawosławnym cerkwie, klasztory i majątki.

 

Dochodziło do najazdów, morderstw, regularnych bitew. Nienawiść ludu ruskiego do Polski i Kościoła rosła, aż wybuchła w okrucieństwie słynnych rzezi w czasie powstań kozackich. Kozacy ogłosili się obrońcami prawosławia, a stałym punktem ich żądań była likwidacja unii. Ich powstania z czasem przekształciły się w wojny religijne. Zaczęli przy tym szukać poparcia w Moskwie.

Unia brzeska dała Moskwie pretekst do ingerencji w sprawy polskie. Powstanie Chmielnickiego wykrwawiło Polskę i złamało jej potęgę, a wykorzystały to Rosja i Szwecja. To Kościołowi Polska zawdzięcza wszystkie swoje klęski w XVII wieku, które były przyczyną późniejszej utraty niepodległości. Wszystkie wojny w XVII wieku Polska toczyła z państwami innych wyznań. Kolejną okazję podporządkowania prawosławia Kościół dostrzegł po pojawieniu się Dymitra Samozwańca.

To nuncjusz papieski Rangoni w 1604 r. osobiście wprowadził Samozwańca do “króla jezuitów” i zapewnił jego poparcie dla moskiewskiej awantury. Włączyli się biskupi i jezuici, tym bardziej że oszust potajemnie przyjął katolicyzm i obiecał go krzewić w Rosji. Wyprawę w 1609 roku papież Paweł V ogłosił krucjatą, nawet pobłogosławił dla Zygmunta III miecz i kapelusz – atrybuty “rycerza Kościoła”.

Skończyło się katastrofą. Polacy zostali z Moskwy przegnani, Wielka Smuta do dziś jest dla Rosji pretekstem do poczynań nieprzyjaznych wobec Polski, a rocznica wygnania polskich interwentów jest świętem narodowym Rosji. Wojsko po powrocie zażądało zapłaty żołdu w wysokości… 20 milionów złotych! Zawiązało konfederację i zanim sejm uchwalił podatki, zaczęło łupić kraj. Kler katolicki dał na krucjatę aż… 300 tys. zł! Straszliwy to rachunek za chodzenie na pasku Kościoła.

 

Na sejmie w 1605 r. Zygmunt III chciał wzmocnić władzę królewską, wprowadzić stałe podatki, powiększyć armię. Wszystko upadło, ponieważ król, będąc pod przemożnym wpływem jezuitów, nuncjusza i biskupów, odmówił podpisania uchwał sejmu, w tym potwierdzenia konfederacji warszawskiej.

Oburzona szlachta, jasno widząc dążenie do rządów absolutnych, pełnej katolicyzacji kraju i ograniczenia uprawnień sejmu, podjęła program obrony tolerancji religijnej, niezbędnej w państwie wielo wyznaniowym. Na sejmie w 1606 r. stanął projekt “konstytucji przeciw tumultom”. Chodziło o ukrócenie inicjowanych przez jezuitów pogromów religijnych poprzez karanie ich sprawców. Dotychczas zbrodniarze, osłaniani przez kler, byli bezkarni. Uzgodniony już projekt król dał do oceny… jezuitom – Skardze i Bartschowi. Ci uznali, że jest szkodliwy dla wiary katolickiej. Po ich nocnej akcji biskupi, z urzędu senatorowie, mimo uprzedniej zgody, zablokowali ustawę w senacie. Przepadły także uchwały o podatkach na wojsko.

Osobistym, specjalnym listem za pobożność i obronę wiary katolickiej dziękował “królowi jezuitów” papież. Wybuchł bunt – rokosz kierowany przez katolika Zebrzydowskiego. Wojska królewskie zwyciężyły rokoszan w bratobójczej bitwie pod Guzowem. Program reform i wzmocnienia władzy królewskiej jednak upadł. Zwyciężyła idea “złotej wolności” której piewcami stali się jezuici, wychowawcy młodzieży. Kościołowi słabe państwo i anarchia zawsze najbardziej odpowiadały.

 

Kolejny raz Kościół katolicki “zasłużył” się dla Polski w roku 1619, sprowadzając na kraj najazd turecki i szwedzki. Węgrzy powstali przeciw katolickiemu terrorowi Habsburgów, wsparł ich książę Siedmiogrodu, lennik turecki Bethlen i obległ Wiedeń. Czesi zdetronizowali Habsburgów i przysłali mu posiłki. Rozpalała się wojna 30-letnia.

“Król jezuitów” Zygmunt III wysłał “braciom katolikom” Niemcom na pomoc korpus 10 tys. lisowczyków. Bez zgody sejmu, wbrew protestom kanclerza i hetmana Stanisława Żółkiewskiego! Za darmo! Naciskał na króla Kościół: nuncjusz papieski Ruini, prymas Gembicki – przewodniczący senatu – i podkanclerzy biskup Lipski. Lisowczycy rozbili Węgrów pod Humiennem. Pobity Bethlen zdał relację sułtanowi Osmanowi II. Jak ostrzegał hetman, na Polskę spadł najazd turecki. Ale właśnie o wplątanie Polski w wojnę z Turcją chodziło Kościołowi. Cel osiągnęli.

Szczupłe siły polskie przegrały pod Cecorą w 1620 r. Głowa Żółkiewskiego zawisła na bramie w Stambule, a hetman polny Koniecpolski dostał się do niewoli. Tatarzy spustoszyli Podole aż po Lwów. Nie było komu bronić… Miesiąc po Cecorze wojska Habsburgów pobiły Czechów pod Białą Górą. Czechy na 300 lat straciły niepodległość. Główną rolę w bitwie odegrali lisowczycy – ci, których zabrakło w Polsce.

W następnym roku, przewidując ponowny najazd, sejm uchwalił podatki aż osiem razy większe! Połowę wojska mieli stanowić prawosławni Kozacy prześladowani przez unię brzeską. Ani trochę nie otrzeźwiło to katolickich fanatyków. Obrona Chocimia zatrzymała najazd, ale Polska straciła Mołdawię. Czyli wojna przegrana. Najgorsze, że został zerwany pokój z Turcją trwający od ponad 100 lat. Polska stała się celem ataku tureckiego. Okazji nie przepuścili Szwedzi i uderzyli na osłabioną Polskę. Nie miał jej kto bronić, bo wojska poszły na Turków. “Bracia katolicy” Niemcy na pomoc nie przyszli. Na domiar złego ludność miała już dość katolickiego terroru jezuitów i otworzyła Szwedom bramy Rygi. Wojna była niepotrzebna, bo Szwedzi gotowi byli zawrzeć pokój, byle król zrezygnował z pretensji do ich tronu. Ale była w interesie Kościoła i katolickich Habsburgów, którzy chcieli, aby Szwedzi bili się w Polsce, z dala od teatru wojny 30-letniej.

 

W czasie powstania Chmielnickiego w 1648 r. po klęsce pod Korsuniem do niewoli dostali się hetmani. Mimo krytycznej sytuacji interrex prymas Łubieński (trwało bezkrólewie po śmierci Władysława IV) i podkanclerzy biskup Andrzej Leszczyński (ten miłosierny po katolicku biskup, przywódca partii wojennej, chciał utopić powstanie kozackie we krwi), sterowani przez nuncjusza papieskiego de Torres, nie dopuścili do oddania dowództwa wojsk wybitnym wodzom Radziwiłłowi i Firlejowi, bo… byli oni ewangelikami. Bali się wzrostu znaczenia ewangelików po zwycięstwie ewangelickiego wodza. Złamali zasadę, że pod nieobecność hetmanów koronnych dowodzą litewscy. Kalwin Radziwiłł był polnym litewskim. Kościół jest zatem pośrednim sprawcą haniebnej klęski pod Piławcami i rozpalenia powstania na całej Ukrainie.

Potem Kościół rękoma nuncjusza, biskupów (z urzędu senatorów) i jezuitów nie dopuszczał do wejścia w życie zawartych z Kozakami ugód zborowskiej i białocerkiewskiej. W efekcie po każdej wybuchała kolejna wojna. Nienawiść tak narastała, że w kolejną ugodę hadziacką nikt już nie wierzył. Kościół szkodził Polsce, by nie dopuścić do uszczuplenia swoich przywilejów – do wejścia hierarchów prawosławnych do senatu i przywrócenia praw prawosławiu. Z osłabiania Polski przez Kościół skorzystała Rosja.

 

W roku 1660 na sejmie stanęła sprawa reformy państwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragedii potopu była powszechna zgoda posłów na reformę. Zniesienie liberum veto było krokiem najważniejszym, jak pokazała przyszłość. Sprzeciwili się tej uchwale biskup krakowski Trzebicki i prymas Wacław Leszczyński wraz z bratem Janem, agenci habsburscy. Sterował nimi poseł habsburski de Lisola.

Dla Kościoła i obcych mocarstw liberum veto było instrumentem bardzo wygodnym – łapówki brali pojedynczy posłowie, zamiast całych stronnictw. Jezuici, wychowawcy szlacheckiej młodzieży, wpajali jej, iż jest to fundament szlacheckiej wolności. Wkrótce liberum veto zupełnie zanarchizowało Polskę, pozostało symbolem polskiej głupoty i warcholstwa. Między innymi dzięki niemu szczuci przez Kościół katoliccy fanatycy w roku 1658 odstępstwo od katolicyzmu zaczęli karać banicją z kraju (wygnanie Braci Polskich), a w 1733 r. odebrali ewangelikom i prawosławnym prawa publiczne. Ta nietolerancja dała pretekst ościennym, innowierczym mocarstwom do ingerencji w sprawy Polski.

Po raz kolejny Kościół katolicki zabłysnął na sejmie niemym w 1717 r. Zdetronizowanemu Augustowi II w roku 1709 pomogły powrócić na tron Rosja i Kościół. Dążąc do zaprowadzenia rządów absolutnych, Niemiec w roku 1713 wprowadził do Polski wojska saskie, które poczynały sobie jak w kraju okupowanym. Gdy Sasi zamordowali kilku szlachciców, wybuchła wojna domowa – szlachta zawiązała konfederację tarnogrodzką przeciw królowi.

Konfederaci nie zgodzili się na mediację nuncjusza papieskiego, pamiętając, kto Niemca posadził na tronie i popierał nawet po detronizacji. Wobec tego biskup Szaniawski i hetman Pociej wystąpili z propozycją mediacji… cara Piotra I. Poszło łatwo, bo kanclerzem był wówczas Jan Szembek, płatny agent Rosji, senatowi przewodniczył jego brat prymas Krzysztof.

Rosja, oczywiście, wprowadziła swoje wojska do Polski, a gen. Dołgoruki narzucił porozumienie. Pod rosyjskimi bagnetami odbył się sejm, na którym nikogo nie dopuszczono do głosu, stąd nazwa: sejm niemy. Głosowano wcześniej uzgodnione ustawy. Kościół w porozumieniu z Rosją uzyskał, co tylko chciał. Przede wszystkim innowiercom zakazano publicznego odprawiania nabożeństw ewangelickich i prawosławnych. Wymusiło to zamykanie kościołów ewangelickich, a cerkwie przejmowali unici. Rosja i Niemcy godziły się na szykany względem własnych braci w wierze, gdyż był to zawsze konieczny wymóg Kościoła w zamian za zdradę i osłabienie Polski – utrzymanie silnego katolicyzmu było priorytetem, skutkiem zaś – zawsze słabe państwo.

 

Rosja poczuła się zwolniona z zobowiązania oddania Polsce zdobytych na Szwedach Inflant, co zagwarantowała w traktacie narewskim. Czyli na udziale w III wojnie północnej, i to w zwycięskiej koalicji, Polska nie zyskała nic, poza ruiną kraju i utratą suwerenności. Na sejmie biskup Łubieński spowodował ograniczenie liczebności wojska polskiego maksymalnie do 18 tys. w Koronie i 6 tys. na Litwie. Uchwalono jednak tak niskie porcje żołnierskie, że starczało zaledwie dla 12 tys. wojska. Jak to się miało do ponad stutysięcznych armii sąsiadów, przyszłych zaborców? W ten sposób ukrócono żądania szlachty, by Kościół płacił podatki na obronę Polski. Kraj był zniszczony licznymi wojnami i zarazami. Kwitły jedynie ogromne majątki biskupie i zakonne. Zdrajcy w sutannach rozwiązali problem wraz z polskim wojskiem. Polska zastała przez nich rozbrojona i rzucona na łup zaborcom.

Gwarantem ustaw sejmowych uchwalonych na życzenie biskupów została Rosja i w ten sposób z Polski zrobiono rosyjski protektorat. Tak Kościół przyczynił się do utraty przez Polskę suwerenności i rzucenia jej w szpony Rosji.

Dołgoruki został pierwszym ambasadorem, a właściwie wielkorządcą Rosji w Polsce. “Osiągnięcia” sejmu niemego są porównywalne w skutkach do sejmów rozbiorowych.

Kolejny raz nieocenioną rolę w naszej historii Kościół katolicki odegrał w roku 1767, pomagając Rosji zmontować konfederację radomską, aby obalić reformy Stanisława Augusta. Dążąc do powstrzymania reformatorskich poczynań króla, ambasador Repnin postanowił wykorzystać tępotę katolickich fanatyków, kołtunów szlacheckich wychowanych przez jezuitów. Wywołał sprawę równouprawnienia innowierczej szlachty. Trafił w dziesiątkę. Za rosyjskie pieniądze zawiązano dwie konfederacje innowierców. Ten sam Repnin podpuścił zdrajców nuncjusza i biskupów. Ci użyli księży oraz jezuitów do poszczucia z ambon katolickich fanatyków, którzy “w odpowiedzi” na te konfederacje, zawiązali katolicką konfederację radomską. Znowu krążyło rosyjskie złoto. Skaczące sobie do oczu konfederacje, katolicka i innowiercze, kotłowały się w… przedpokojach ambasady rosyjskiej. Ogłupienie zapierające dech w piersiach.

Oszalałych z nienawiści katolickich fanatyków Kościół podszczuwał poparciem samego papieża poprzez nuncjusza Duriniego oraz propagandą z ambon. Przywódcami fanatyków byli biskupi: niebywały warchoł Sołtyk (na sejmie komenderował tłumem rozwścieczonej szlachty), Załuski i Krasiński. Repnin obiecywał im detronizację króla i… niedopuszczenie do równouprawnienia innowierców. W tej iście makiawelistycznej intrydze pomagał Repninowi ksiądz Podoski.

 

Na czele konfederacji radomskiej Repnin postawił księcia Karola Radziwiłła “Panie Kochanku”. Francuz, gen. Dumouriez tak określił tego katolickiego fanatyka, wychowanka jezuitów: “Najbogatszy pan w Polsce, ale głupie bydlę”. Toteż nietrudno było Repninowi wystawić całą tę zgraję oczadziałych kadzidłem wychowanków jezuitów, kołtunów szlacheckich, do wiatru.

Na “sejmie repninowskim” w 1768 roku podpisano traktat z Rosją. Szlachcie prawosławnej i ewangelickiej przyznano pełnię praw politycznych, Rosja ponownie stała się gwarantem “praw kardynalnych”, w tym liberum veto i wolnej elekcji. Przywrócono rosyjski protektorat nad Polską. Podoskiemu za zdradę zapłacono nie tylko złotem, ale i godnością prymasa Polski – na prośbę Rosji obdarzył go nią papież, wbrew protestom króla Polski. Zdrajca biskup Sołtyk żalił się w czasie sejmu w liście do kumpla w sutannie Podoskiego: “Zawiedzeni zostaliśmy, jak ptaszęta na lep wzięte. Chcieliśmy wzmocnić wolność, a staliśmy się niewolnikami.” Wkrótce pojechał kibitką do Kaługi, gdzie na zesłaniu spędził pięć lat. Prorok?…

Tak to kolejny raz Kościół uniemożliwił reformy w Polsce, pomagając przy tym prawosławnej Rosji.

Kolejny raz Kościół katolicki zasłużył się Polsce, doprowadzając do wybuchu konfederacji barskiej w 1768 roku. Po równouprawnieniu innowierców kler przystąpił do kontrataku, chcąc je cofnąć. Papież Klemens XIV polecił nuncjuszowi Duriniemu napomnieć biskupów, “(…) że są w pierwszym rzędzie katolikami, a dopiero potem Polakami”. Nuncjusz użył jezuitów i ambon do zaciekłej akcji propagandowej, skierowanej przeciwko Rosji, która równouprawnienie przeforsowała. Wykorzystał powszechne oburzenie wywiezieniem przez Repnina do Kaługi czterech senatorów, w tym biskupów Sołtyka i Załuskiego. Prawą ręką Duriniego był biskup Krasiński, który został przywódcą konfederacji barskiej. Duchowym jej patronem był “ksiądz Marek” Jandołowicz.

Ta nieprzytomna ruchawka katolickich fanatyków w ciągu pięciu lat zrujnowała i wykrwawiła kraj, stała się bezpośrednią przyczyną I rozbioru i pozbawiła Polskę możliwości oporu. Chaos był taki, że przez pięć lat nie mógł zebrać się sejm! Powstanie chłopskie (“koliszczyzna”) spustoszyło Ukrainę. Powstańcy wyrżnęli ok. 200 tys. Polaków i Żydów, nikt nie liczył ofiar odwetowego ludobójstwa.

Durini został z Polski odwołany na żądanie Rosji. Jak pisze prof. Łukasz Kurdybacha, rola nuncjusza papieskiego Duriniego w rozpętaniu tej wojny domowej nie została do końca odkryta. Następca Duriniego, Garampi, nawiązał ponownie bliską współpracę z Rosją. Oczywiście, przeciwko Polsce, a raczej tego, co z niej zostało…

 

W czasie sejmu rozbiorowego w 1773 r. po stłumieniu konfederacji barskiej, idiotycznej ultrakatolickiej ruchawki, zaborcy przystąpili do rozbioru Polski. Zrujnowana i wykrwawiona nie miała szans się przeciwstawić. Król Stanisław August Poniatowski błagał o pomoc Kościół, który miał świetne układy ze wszystkimi sąsiadami Rzeczypospolitej. Nuncjusz Garampi odpowiedział mu: “Gdybym zaprotestował, rozgniewałbym i obraził dwór wiedeński”. Gdy cesarzowa Maria Teresa zwróciła się do papieża Klemensa XIV z wątpliwościami moralnymi co do rozbioru, “Ojciec Święty, któremu Polacy zawsze ślepo wierzyli, pospieszył jej odpowiedzieć, w imieniu nieba i ziemi, że inwazja i rozbiór były nie tylko właściwe politycznie, ale i w interesie religii; że w Polsce Moskale mnożą się niebywale; że wprowadzają tam po kryjomu religię schizmatycką; i że dla duchowego dobra Kościoła było konieczne, ażeby dwór wiedeński rozciągnął swe panowanie możliwie daleko” (wg Lelewela). Jeśli Kościół, potężna siła w Europie, moralny autorytet przynajmniej dla państw katolickich, nie zaprotestował, to kto miał zaprotestować? Po za Turkami – nikt w Europie… Nic więc dziwnego, że głównymi sprawcami ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm byli biskupi: Młodziejowski – jako kanclerz – był organizatorem sejmu, Ostrowski przewodniczył senatowi i delegacji podpisującej traktaty rozbiorowe, Massalski płomiennymi mowami za rozbiorem zyskał dla Kościoła miano “czwartej potencji rozbiorowej”. Za “zasługi dla Polski” biskupowi Ostrowskiemu papież na prośbę Rosji i Austrii zapłacił złotodajną godnością prymasa Polski i Litwy.

Historia pokazała, jak obca była Polakom narzucona przez Kościół nietolerancja. Już w kilka lat po wymuszonym przez Rosję równouprawnieniu prawosławnych i ewangelików nikt ich w Polsce nie dyskryminował. Gdyby nie prawne ramy kontrreformacji – nietolerancji i prześladowań narzuconych Polakom przez kler – Polska pozostałaby potęgą, a z pewnością nie byłoby rozbiorów.

 

Kolejny raz Kościół zasłużył się Polsce – i to po wielokroć – po I rozbiorze, kolaborując z zaborcami w zabranych prowincjach. Zaraz po rozbiorze biskupi złożyli przysięgę nowym władcom, podjęli z zaborcami aktywną współpracę i wezwali lud do posłuszeństwa: “Przysięgamy Jego Mości królowi Prus i jego prawnym następcom w rządach, jako nam najłaskawszemu królowi i władcy kraju być poddanym i wiernym, posłusznym i oddanym. Dbać o uczucia wierności dla króla, o miłość ojczyzny, posłuszeństwo wobec praw”. To fragment roty przysięgi biskupów polskich (?) królowi Prus po I rozbiorze.

 

Wymienić tu trzeba szczególne “zasłużonych”: arcybiskupa Sierakowskiego, biskupów Sołtyka (pochowany w katedrze wawelskiej!), Massalskiego, Ostrowskiego, a nawet Krasickiego. Toteż oporu nie było żadnego, kler nie ustawał w ukłonach dla nowych władców i w przekonywaniu Polaków, że muszą teraz służyć nowym panom. Upewniło to zaborców, że dalsze rozbiory też zakończą się sukcesem. Byle głaskać purpurowe i czarne suknie… Zaborcy zagarnęli część wielu diecezji, reszta ich obszaru pozostała w okrojonej Polsce. Zupełną katastrofą było, że większość z tych zdrajców biskupów nadal zasiadała w polskim senacie, będąc jednocześnie poddanymi zaborców i im się wysługując. Kiedy Katarzyna II zaczęła tworzyć nową strukturę Kościoła katolickiego na terenach I rozbioru, i to bez zgody papieża, nie natrafiła na opór, a wręcz przeciwnie. Kler kolaborował masowo z urzędasami carskimi, a zdrajcy Siestrzeńcewicz, Benisławski, Sierakowski i inni mianowani przez carycę “biskupami” ochoczo przyjęli sakry biskupie i pensje. Wkrótce wsparł ich i papież Pius VI – przysłał nuncjusza Archettiego, zatwierdził nową rosyjską strukturę Kościoła katolickiego, całkowicie niezależną od polskiej, i sam wyświęcił “biskupów” Katarzyny.

Karty szczególnej zdrady i hańby zapisali jezuici. Mimo kasaty zakonu przez papieża w 1773 r., Prusacy i Rosjanie pozwolili im działać i nadal wychować młodzież. Warunek był prosty: wychowywać polską młodzież w duchu posłuszeństwa zaborcom. Jezuici gorliwie to wypełniali. Komisja Edukacji Narodowej nie objęła swym działaniem terenów I rozbioru. To powinno nam uświadomić, jakie “zasługi” Kościół i jezuici wyrządzili Polsce.

Następnym przyczynkiem dla “wzmacniania” naszej niepodległości przez Kościół katolicki było obalenie Kodeksu Zamojskiego w 1780 roku. Kolejny raz Kościół uniemożliwił naprawę państwa. Po wstrząsie wywołanym przez I rozbiór panowała zgoda co do konieczności reform i ratowania pomniejszonego kraju. Zadanie opracowania zbioru praw sejm pod wpływem króla Stanisława Augusta powierzył w 1776 r. byłemu kanclerzowi koronnemu Andrzejowi Zamojskiemu. Wśród twórców Kodeksu był m.in. Józef Wybicki. Nuncjusz papieski Archetti nasłał swego agenta biskupa sufragana płockiego Krzysztofa Szembeka, by go o wszystkim informował. Po dwóch latach pracy, w roku 1778 Kodeks był gotowy do przedstawienia sejmowi.

Kodeks Zamojskiego miał umocnić państwo, przede wszystkim więc ograniczał przywileje Kościoła. Wprowadzał też pewne zmiany polityczne i ujednolicał prawo. Biskupi nie chcieli jednak zgodzić się na jakiekolwiek ograniczenie swoich przywilejów. Nuncjusz Archetti na polecenie papieża przystąpił do kontrakcji. Szukał sojusznika nawet w rosyjskim ambasadorze Stackelbergu. Kardynał Pallavicini w imieniu papieża zalecał szczególną ostrożność: “Porozumienie i współpraca nasza z państwem heretyckim nie powinna tam wyjść na jaw, gdyż to przyniosłoby nam szkodę, jakkolwiek Opatrzność posługuje się nieraz takimi środkami celem pokrzyżowania ludzkiej polityki dla dobra Kościoła i jego głowy”. Ale nawet naciskany przez nuncjusza Stackelberg odmówił bezpośredniego poparcia.

 

Król usiłował przekonać Kościół do konieczności reform – pytał o powody sprzeciwu, skoro proponowane rozwiązania były od dawna stosowane w innych krajach katolickich: “Dlaczego Polska ma być niżej ceniona? Czyż nie zasługuje ona na te same łaski i względy?”. – Naiwniak… Przypominał też, że nasz kraj był przez wieki przedmurzem chrześcijaństwa… Król nie zaniedbał nawet wysłania do Rzymu do papieża swego posła, zaufanego księdza, Włocha Ghigiottiego. Bezskutecznie. Widząc, że nuncjusz zamierza użyć liberum veto i zerwać sejm, aby obalić Kodeks, król – chcąc ratować reformy – wycofał projekt spod obrad i przeniósł na sejm 1780 r.

Archetti działał zza kulis “przy pomocy wrzawy, intryg, gróźb i złota”. Na sejmiki ruszyli zakonnicy, sączyć jad do uszu pijanej szlachty, swoje robili kapelani i spowiednicy magnatów. Urzędnikom tłumaczyli, że Kodeks wprowadzi ich odpowiedzialność karną; magnatom, że pozbawi ich tytułów książąt i hrabiów; szlachcie, że ograniczy jej władzę nad chłopami; hołocie szlacheckiej, że straci prawa polityczne. Na sejmiku w Środzie przygotowano zamach na życie Wybickiego. W ogóle nie podnoszono najważniejszej sprawy – ograniczenia przywilejów Kościoła – z obawy, że szlachta mogłaby to poprzeć. Ponieważ nikt nie czytał Kodeksu, ta intryga Kościoła trafiła na podatny grunt.

W tej sytuacji król postanowił powołać komisję sejmową do zbadania Kodeksu i wprowadzenia jakichś zmian. Zgodził się na to nawet… Stackelberg, ale… nie Kościół! Pallavicini pisał do Archettiego: “Ojciec Święty ufa Waszej Przewielebności i wierzy, że W.P. użyje wszelkich środków dla obalenia kodeksu”.

Na sejmie przekupieni przez nuncjusza posłowie wśród wrzawy zaczęli demonstracyjnie Kodeks drzeć i rzucać na ziemię. Sejm podjął uchwałę: “(…) tenże Zbiór Praw na zawsze uchylamy i na żadnym sejmie aby nie był wskrzeszany, mieć chcemy”. Wspaniałą okazję naprawy państwa 13 lat przed Konstytucją 3 maja zmarnował Polsce Kościół. Takie to są “zasługi Kościoła dla Polski”.

 

Chyba jednak największym udziałem Kościoła katolickiego w zachowaniu naszej niepodległości i przetrwaniu jako narodu dokonał popierając targowicę i wskazując drogę do drugiego rozbioru. Dużo obszerniej pisałem już o tym w osobnym wątku – “Konstytucja 3 maja a Kościół katolicki”, więc tylko w wielkim skrócie bo nijak pominąć takiej “zasługi” nie można. Kler aktywnie popierał targowickich zdrajców, bo nie mógł się pogodzić z “bezbożnym, jakobińskim dziełem Konstytucji 3 maja”, postępowymi hasłami oraz utratą majątków, które Sejm Wielki przeznaczył na odbudowę wojska. Intrygował nuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymu przedstawiał Kołłątaja i Staszica jako jakobinów.

To papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił I rozbiór Polski. Wszak było tuż po uchwaleniu Konstytucji 3 maja, którą Kościół zwalczał jako jakobińską. Papież dążył też do wciągnięcia Rosji do wojny z rewolucją francuską. Nikt nie idzie na wojnę bez nadziei zdobyczy, najlepiej terytorialnych. Papież dał carycy jasny sygnał, że zapłaty należy szukać w Polsce. Toteż za trzy miesiące Rosja, pewna swego, uderzyła na Polskę.

To wróg Polski papież Pius VI pobłogosławił targowicę, “aby stworzenie konfederacji stało się początkiem spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej”. Wspomniany nuncjusz Saluzzo namawiał króla do przystąpienia do targowicy. Nic dziwnego, że wielu biskupów aktywnie działało wśród targowickich zdrajców. Ich kapelanem był biskup Sierakowski; przywódcą na Litwie – Kossakowski; Skarszewski zwolnił Polaków z przysięgi na wierność Konstytucji 3 maja; biskup Okęcki listem pasterskim zarządził modły o powodzenie targowicy i został cenzorem wydawnictw; działali bp. Massalski i Adam Naruszewicz. Wdzięczna targowica przywróciła Kościołowi majątki, cenzurę wydawnictw i zwróciła oświatę. Tenże nuncjusz Saluzzo czynił starania o wysłanie polskiej kawalerii narodowej na wojnę z… rewolucyjną Francją!

 

Kolejny raz pomocną dłoń Kościół katolicki podał Polsce na “sejmie hańby” w Grodnie w 1793 r., pomagając Rosji i Prusom zalegalizować II rozbiór. Po klęsce Polski w wojnie w 1792 r. i zaprowadzeniu rządów targowicy Rosja przysłała do Warszawy ambasadora Sieversa z zadaniem doprowadzenia do II rozbioru i ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm. Koszty, czyli łapówki, pokrywała do spółki z Prusami. Kościół był wdzięczny targowicy i Rosji za obalenie jakobińskiej Konstytucji 3 maja, przywrócenie mu edukacji młodzieży i majątków zabranych przez Sejm Wielki na odbudowę wojska polskiego. Toteż wśród głównych aktorów “sejmu hańby” byli biskupi: Skarszewski, targowicki podkanclerzy, ten sejm organizował. Kossakowski rosyjskim złotem przekupywał i dobierał posłów (67 dukatów od głowy) Massalski wygłaszał prorosyjskie mowy “o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej.”

W kościołach warszawskich czytano list pasterski bpa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, “ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym.”

Kiedy już po II rozbiorze uproszony przez króla Stanisława Augusta kardynał protektor Polski Antici błagał papieża Piusa VI o interwencję na rzecz Polski, papież odpowiedział, że uważa ją za nieodpowiednią w obecnych okolicznościach, i radził kapitulację przed zaborcami. Ważniejsze dla Kościoła było utopienie we krwi rewolucji francuskiej.

 

Przedstawiłem tylko te największe klęski w naszej historii do czasu rozbiorów. Ja już pomijam takie drobnostki historyczne, które nie miały żadnego, bądź większego znaczenia dla historii Polski, takich choćby jak np. to, że w słynnym strajku dzieci we Wrześni przeciw nauczaniu modlitwy “Ojcze Nasz” po niemiecku zaprotestowali rodzice poprzez swoje dzieci a nie Kościół poprzez swoich funkcjonariuszy. Temat ich nie interesował i nie byli stroną w sporze – skąd my to znamy… Do doprowadzenia do rozbiorów walnie przyczynił się Kościół katolicki. Fałszerze historii w sutannach czynią wszystko, by wymazać z pamięci narodu rolę Kościoła w rozbiorach. Wymazać, że katolicki kler sterował polską polityką i podporządkowywał ją interesom obcego państwa – Państwa Kościelnego. Przecież kanclerzem lub podkanclerzym zawsze był duchowny, prymas przewodniczył senatowi i był interreksem, a kościelne awanse zależały od wysługiwania się interesom Kościoła i cesarzy niemieckich.

Wychowawcami dzieci władców (także magnatów) byli prawie zawsze duchowni. Do tego Kościół dzierżył oświatę i jedyne wówczas masowe medium – ambonę. Kościół przez wieki miał monopol w edukacji Polaków, tylko na krótko przerwany epizodem wspaniałych szkół ewangelickich doby reformacji. “Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – proroczo napisał Jan Zamojski w akcie fundacyjnym swojej Akademii. To Kościół był piewcą złotej wolności, obrońcą wolnej elekcji i liberum veto. Potrzebował ich, aby utrzymać Polskę w stanie anarchii, by móc ją grabić bez przeszkód. To Kościół katolicki wychowywał polską młodzież, zaszczepiał jej fanatyzm katolicki, kołtuństwo i anarchię.

 

To Kościół katolicki zamordował Polskę. Najwięksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy: Hieronim Radziejowski, Adam Poniński, Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i inni byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę. Efekt tego katolickiego ogłupiania był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Nie mówiąc o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyciętej równo z trawą.

 

Wydarto Kościołowi edukację właściwie przypadkiem: papież w 1773 roku skasował zakon jezuitów. Z dnia na dzień w polskiej oświacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stanisław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Dzieło KEN cofnęła targowica, która w 1792 roku zwróciła edukację Kościołowi. Trochę tego ziarna jednak wykiełkowało, mimo wysiłków kleru, by wszelką wolną myśl wytępić.

Odrębna kwestia to oświata ludu. Nawet KEN nie zrobiła tu wiele, bo nie zajmowali się nią jezuici, ale proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni. Katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była ministrantura, potem stanowisko kościelnego lub organisty. Polski robotnik potrafił wykonać tylko prace proste, a na stanowiska techniczne sprowadzano Niemców, Czechów, nawet Holendrów, niemal zawsze ewangelików. Zaś o edukacji dziewcząt nie było w ogóle mowy! Trudno się dziwić, że polscy emigranci do USA w XIX w., ogłupieni przez Kościół analfabeci, zapracowali na słynne “Polish jokes”.

Dlatego budzi przerażenie, że mimo tych doświadczeń ponownie wpuszczono Kościół do szkół. Jest nadzieja (choć mała), że katolicki kamień u szyi, który topił polską oświatę przez wieki i opóźniał rozwój kraju, będzie w końcu odcięty.

Równocześnie Kościół praktycznie nie płacił podatków, nawet na obronę Polski. Wysilał się tylko czasem na subsidium charitativum, czyli podatek dobrowolny. Zawsze były to ochłapy. W roku 1775 (już po I rozbiorze) Kościół zaczął płacić 600 tys. zł rocznie. Zmusił ich do tego… rosyjski ambasador Stackelberg!

Tu ukazała się bezmyślność Kościoła. Pazerność odjęła mu rozum: skarby jakie sobie nagromadził zagrabili mu w czasie potopu Szwedzi. Owo doświadczenie niczego go nie nauczyło. Nachapał się ponownie, ale nadal nie chciał płacić podatków na obronę Polski i… znów Kościół został obrabowany podczas III wojny północnej przez Szwedów, Rosjan i Sasów. Kler znowu zabrał się do wyłudzania pieniędzy od ogłupionych Polaków, nachapał się i… – dwie lekcje powinny wystarczyć – pewnie płacił wreszcie podatki? Ale przecież toż to Kościół katolicki, to i trzeci raz go oskubali – tym razem zaborcy. Potem jeszcze bolszewicy i hitlerowcy. Kościół przywilejami podatkowymi cieszy się nadal. Mało tego – Kościół jest jedynym podmiotem na który można przekazać darowiznę w nielimitowanej kwocie! Czy mam wyjaśniać jakie to niesie za sobą podatkowe nadużycia? Może w osobnym wątku…

 

Powyższe “zasługi” pomniejszyłem o wszelkie kościelne manipulacje przy obieraniu króli elekcyjnych, oraz związaną z tym stronniczością polityczną i konsekwencjami tych działań na dalsze losy naszego kraju, ponieważ opisałem już to w osobnym wątku: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13557

 

O tym jak Kościół zwalczał Konstytucję 3 maja, aktywnie popierał Targowicę – za co kilku biskupów zawisło też już pisałem: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13374

 

A o tym jak Kościół pozbawiał nas szans na odzyskanie Prus Książęcych jeszcze napiszę. W sumie od dawna mam już to gotowe ale muszę zweryfikować jeden dość bardzo istotny aczkolwiek na pierwszy rzut oka niewiarygodny szczegół. Dlatego muszę się upewnić o czym piszę aby móc odpierać ewentualne ataki. Na które mam nadzieję, że będę miał czas.

Mam ogromny żal do tzw. komuny, że przez choćby część okresu swoich rządów (np. na początku kiedy była jawnie wroga Kościołowi) nie nauczała w szkołach o powyższych jego “ZASŁUGACH”. Nijak nie mogę tego zrozumieć. Po co zabiegać o poparcie Kościoła w systemie totalitarnym mającego wszelkie atrybuty siły, którego nie wybrało i nie popiera społeczeństwo? A może właśnie to tu jest pies pogrzebany…?

Kardynał (Mason) Dziwisz niedawno powiedział, że “Kościół nie zasłużył na to aby czuć się w Polsce obco” – czyżby? “

http://historiazakazana.hvs.pl

http://historiazakazanaextra.hvs.pl

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/4c4f/rozbiory-polski-w-obliczu-manipulacji-kosciola-katolickiego#ixzz2Zqyq6Ynn

Reklamy

Riese
Pamięci ofiar Syjonizmu
Premiera : 01.grudnia.2012r
Zamówienia : ligaswiata@gmail.com
http://facebook.com/archiwaipn
http://archiwaipn.wordpress.com

20121102-214617.jpg


Oto nasienie węża i jego mroczna symbolika. Niektórzy twierdzą że symbole pokazane poniżej nie są ze sobą powiązane, inni – że reprezentują one aspekty pozytywne…

Na temat pochodzenia swastyki utworzono już wiele teorii, tak samo jak o tym co sobą reprezentuje: mroczną energię, ruch, złamany krzyż, koło życia (dharma), przełom wieków, kosmiczną otchłań i to co w niej przebywa, spiralne Bramy międzywymiarowe, oś wszechświata… w rzeczywistości żadna z tych rzeczy NIGDY nie reprezentowała niczego dobrego (podobnie jest z pentagramem – nie ma czegoś takiego jak dobry pentagram). Przy zetknięciu się z tym symbolem należy pamiętać o dwóch rzeczach:

1] Okultyzm to kłamstwa Szatana
2] Światem rządzi nasienie węża (hebr. Nahasz)

Z oczywistych względów swastykę kojarzy się dziś z nazistami, ale sam symbol jest znany ludzkości od tysięcy lat:

1] Budda     2]Hindu Diwali – Festiwal Światła
3] Lord Ganesz – hinduistyczne bóstw-słoń     4] Indiański strój

Buddha SwastikaDiwali Swastika
Ganesh Swastika Native American

Grecy nazywali swastykę “gammadion” i umieszczali ją (lub chowali – tak jak na hełmie poniżej) na ceramice, budowlach itd. Niektórzy nazywają ten symbol “greckim kluczem”:

Greek Swastika Greek Helmet Swastika

Tybet:

1] Tybetański Lama
2] Naziści odwiedzający ezoterycznych mnichów tybetańskich, od których dowiadują się że Atala (Atlantyda), wraz z całą jej złowrogą, zaawansowaną technologią, została zamrożona w mgnieniu oka i znamy ją dzisiaj wszyscy jako Antarktydę.

Lama Tibet Swastika Greek Helmet Swastika

Czy mamy na to jakieś dowody?

TAK – zamrożone mamuty znalezione w obrębie koła podbiegunowego w Arktyce wciąż miały niestrawione pożywienie w swoich żołądkach (skoro miały tam żywność, oznacza to że oba bieguny nie zawsze były lodowymi pustyniami). Niektóre miały nawet kwiaty między zębami. Ich ciała musiały zostać błyskawicznie zamrożone, co zgadza się z teoriami naukowymi opisującymi przebieg biblijnego Potopu (a także mitów o takim kataklizmie znanym innym cywilizacjom). Takie wyjaśnienie jest odrzucane przez większość naukowców z prostego powodu – znajduje się ono w Biblii, którą współczesna nauka ma za zadanie zdyskredytować. W ciągu ostatnich dekad zebrano mnóstwo dowodów na mający miejsce w przeszłości globalny Potop, w tym między innymi wnioski z badań geologicznej struktury Wielkiego Kanionu. To, wraz z wzrastającą ilością dowodów na Inteligentny Projekt naszego świata (spójrz na bacterium flagellum), zaczyna trząść słabo ukorzenionym drzewem ewolucji. Jego owoce spadają na ziemię i gniją.

Wracając do mamutów i bieguna północnego – to wyjaśnia dlaczego nigdy nie znaleziono Atlantydy, mimo wielu prób, oraz dlaczego naziści znaleźli zamrożone pojazdy latające pod śniegiem Antarktydy. Podobnie jak mamuty, vimany i inne wytwory przedpotopowej technologii zostały zamrożone w mgnieniu oka.

Ameryka:

Pre-columbian Pot Swastika

Sekretne miejsca na Google Map:

(Budynek poniżej: Baza Marynarki Wojennej USA w Coronado, Kalifornia):

Forest Swastika US Navy Base Swastika

Więcej przykładów azjatyckiej architektury:

1] Tybet 2] Burma 3] Indie

Buddhist Temple Swastika burma Swastika Indian Temple Swastika

Tybet

1] Swastyka na drzwiach – talizman przynoszący szczęście
2] & 3] Dekoracja na podłodze

Tibetan Swastika Tibetan Swastika

Tibetan Swastika Tibetan Swastika

Tibetan Swastika Tibetan SwastikaTibetan Swastika

Indonezja

Indonesian Swastika Indonesian Swastika

Niemcy i rasa aryjska z Atlantydy

Znakiem “Niemieckiego Zakonu” założonego w roku 1912 była przypinka z brązu przedstawiająca swastykę i dwie włócznie. Towarzystwo Thule również używało swastyki w swoim herbie – nazywali ją “zgiętym krzyżem” i twierdzili że symbolizuje ona ich wielką wiedzę tajemną i wyższość rasową. To z Thule swastyka zawędrowała do symbolizmu nazistów. Reprezentowała nie tylko potęgę, lecz również ich pierworództwo i nadnaturalne moce…

Thule society SwastikaSwastyka używana była przez całą historię antyczną we wszystkich częściach świata, co oznacza że wszystkie ziemskie królestwa były ze sobą w jakiś sposób powiązane – ale jak to możliwe? Jak to możliwe by identyczny symbol używany był w różnych częściach przedpotopowego świata, który według nauki zamieszkany był przez człowieka epoki brązu, nie znającego żadnych form transportu?

Dlaczego swastyka używana była przez Towarzystwo Thule a następnie partię nazistowską?
Czy oznacza to że Niemcy lat 40-tych znajdowały się pod tym samym wpływem co ludy starożytne, umieszczające swastyki na wytworach swojej cywilizacji?

Misją Thule było zgłębianie ezoterycznej i okultystycznej wiedzy. Wpływ tej wiedzy na Hitlera doprowadził do jednej z największych zbrodni kiedykolwiek popełnionych przez rasę ludzką.

Thule doczytało się istnienia rasy super-ludzi rządzących światem ze swojej bazy w Atlantydzie – Aryjczykach – dzisiaj ukrywających się w głębinach tzw. Pustej Ziemi (wewnętrznej Ziemi).

Rasa nadludzi, długowiecznych mistrzów zaawansowanej technologii, wiedzy tajemnej i duchowości.

Mistycy należący do niemieckich elit posiedli wiedzę o tajemnicach i królestwie znajdującym się w głębinach Ziemi.

Zajęło im trochę czasu by przekonać nieświadomych tej wiedzy polityków i zwykłych Niemców że są potomkami tej rasy nadludzi, a ich przeznaczeniem jest odzyskać władzę nad Ziemią.

Hitler odegrał swoją rolę w tym przedstawieniu, formując Trzecią Rzeszę i wysyłając swoją armię w celu przetarcia szlaku dla nadchodzącego królestwa, nowej Atlantydy (…)… Naziści uważali się za następców przedwiecznych władców, rodowitych bóstw – Aryjczyków – szatańskiego nasienia – dzieci Nahasz – Atlantydów – dysponujących anielskimi mocami, niebieskookich, jasnowłosych dzieci anioła światłości.

Aryjczycy mieli być podobno zmuszeni do ukrycia się w podziemiach z powodu wielkiej rzezi spowodowanej przez nefilim (potomstwo ludzi i upadłych aniołów/Obserwatorów zesłanych na Ziemię w czasach Jareda) i potop zesłany przez okrutnego Boga Biblii – co jest tylko częścią prawdy, gdyż potop zesłany przez Boga miał za zadanie oczyścić Ziemię z obrzydliwości i zbrodni dokonywanych przez tzw. Aryjczyków, ich kuzynów Obserwatorów, oraz ich potomstwo zanieczyszczające ludzką pulę genów.

Ponieważ Hitler, a niedługo później cała hierarchia niemiecka, wierzyli że Niemcy są prawdziwymi potomkami Aryjczyków i mają prawo do rządzenia światem, rozpoczęła się nazistowska inwazja i spirala śmierci w postaci obozów koncentracyjnych gdzie zabijano Żydów podążających za Torą. Rozpoczął się proces przecierania szlaku dla powracających na Ziemię i triumfujących Aryjczyków.

Aryjczycy mieli być jasnowłosi, w przeciwieństwie do generalnie ciemnowłosych i posiadających ciemniejszą karnację Żydów. Nie trzeba było wiele by przekonać do tego  Hitlera – ciekawe kto mu podsunął ten pomysł? Kto szeptał mu na ucho słodkie kłamstwa w celu popchnięcia do przodu swych własnych, złowrogich celów?

W szeregach niemieckich oficerów wyższej rangi wybuchła prawdziwa okultystyczna gorączka. To samo udzieliło się też sporej części zwykłego niemieckiego społeczeństwa. Duże zasługi w rozprzestrzenianiu tej zarazy miały magiczne stowarzyszenia pokroju “Hermetycznego Zakonu Złotego Świtu” i ezoteryczne grupki typu towarzystwa teozoficznego Bławatskiej. Swastyka była ważnym symbolem tzw. Złotego Świtu (Nowej Ery): w roku 1910 Aleister Crowley napisał na ten temat pamflet, zaś Bławatska nosiła ją na broszce [swastyka jest też częścią emblematu towarzystwa teozoficznego].

Hitler widział w swastyce idealny symbol dla swojej partii i jej celów – umieścił czarną swastykę w białym kole otoczonym czerwienią. Pisał w ‘Mein Kampf’:

“Oto prawdziwy symbol! W czerwieni widzimy społeczną ideę [naszego] ruchu, w bieli ideę nacjonalistyczną, w swastyce zaś naszą misję i walkę o zwycięstwo aryjskiego człowieka.”

Umieścił swastykę na opaskach żołnierzy SS i członków partii. W roku 1942 symbol ten był widoczny już na wszystkich spotkaniach i zgromadzeniach partii.

Pod koniec II wojny światowej swastyka stała się synonimem okrucieństwa i barbarzyństwa. Współcześni poganie czczący nordyckie i teutońskie bóstwa próbują przywrócić należne jej miejsce w zbiorze oryginalnej symboliki pogańskiej, co na zachodzie jest niemal niemożliwe ze względu na powiązywanie jej z nazizmem, jednak na wschodzie wciąż uznaje się ją za symbol religijny.

1] Związek Radziecki

Soviet Swastika Soviet Swastika

Czarne słońce wewnętrznej Ziemi

Magicznym symbolem Towarzystwa Thule był Aarune [Arian] – symbol czarnego słońca przekazującego wiedzę adeptom za pośrednictwem swoich magicznych promieni.

Ezoterycy i okultyści wierzą w istnienie wewnętrznego słońca znajdującego się w podziemnej, wewnętrznej Ziemi. Symbol ten był używany na całym świecie zarówno jawnie jak i w ukryciu, jednakże w Niemczech jest zakazany ze względu na fakt używania go przez Towarzystwo Thule. Najwyraźniej jednak nie jest zakazany w innych częściach świata. [patrz obrazek z Obamą poniżej]

Nazi Thule Black Sun Black Sun Patch

Czasami czarne słońce przedstawia się nie jako słońce świecące wewnątrz Ziemi, lecz jako wyłaniające się z wejścia do pustej Ziemi na biegunie północnym (domyślamy się że obrócenie tego symbolu do góry nogami oznaczałoby wejście na biegunie południowym). (…)

Inne promienie wychodzące z wnętrza Ziemi, symbolizowane przez poniższe przedstawienia, mają reprezentować ich potężną , mistyczną moc przekazywaną zainicjowanym.

Czarne słońce

Alchemical Black Sun Obama Sun god

Czarne słońce na lotnisku w Denver?

To co łączy je wszystkie to satanizm. Jest on totalnym zaprzeczeniem wszystkiego co święte. Szatan uczy ludzi że są Bogiem, że są centrum swojego własnego wszechświata… uczy że on, Lucyfer, jest światłem i przewodnikiem ludzkości… uczy że Bóg opisany w Biblii jest łajdakiem chcącym zniewolić ludzkość… że nie ma czegoś takiego grzech [idealna przynęta dla tych którzy chcą po prostu żyć i nie ponosić konsekwencji za swoje działania]… że świat wewnętrzny, podziemny jest pięknym miejscem, znacznie ładniejszym od naszego obecnego, zniszczonego przez gniew i zazdrość Boga Biblii.

(…)

Świat zewnętrzny, nasz świat, jest opanowany przez nasienie Węża. Jest opanowany przez jego dzieci i agentów. Upadli podróżują pomiędzy światami, tak powyżej, jak i na dole, w ciągłej gotowości do zwodzenia ludzi kochających siebie bardziej niż innych.(..)

Czy Obama to kolejny przykład wpływu czarnego słońca?

Obama Dreams from my father Yes we can 

Więcej swastyk:

Swastika Good  Luck Card Swastika Good Luck Card

Monety-talizmany na szczęscie z USA

Swastika good-luck coin Swastika Good  Luck Coin width=

1] Starożytny chiński talerz

2] Czasy wikingów

3] Bransoleta Indian Navaho

Swastika Viking Swastika Chinese Dish width=Swastika Navajo Bracelet

Tak jak wiele innych symboli i obiektów (typu piramidy), swastyka znana była wielu różnym kulturom z całego świata. Konkluzja jest prosta: na wszystkie te cywilizacje wpływ miały identyczne idee. Te istoty z zewnątrz wniosły w ludzkie życie i systemy wierzeń podobną symbolikę, idee, fałszywe doktryny i daremne ofiary z ludzi, będące częścią kultu bogów – czyli upadłych istot zwodzących ludzkość.

Tesla: Gospodarz świata (30:26 – 35:45):

“Mój mózg to tylko odbiornik. We wszechświecie znajduje się rdzeń, z którego uzyskujemy wiedzę, siłę, inspiracje. Nie wnikałem w tajemnice tego rdzenia, ale wiem że on istnieje” – Nikola Tesla

Ten świat był już kiedyś zjednoczony. Być może była to jedna wielka rzesza ludzi lub też różne krainy, oddzielone od siebie tak jak nasze współczesne kraje, lecz połaczone w działaniu i komunikujące się dzięki zaawansowanej technologii, używanej i przyniesionej im przez swych nadnaturalnych przywódców.

*   *   *

otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło (Księga Rodzaju 3)

vrildi 

Wszystkie rodzaje zła co jakiś czas muszą wyjść na powietrze ze swoich podziemi i jaskiń,  w których przygotowują się na Bitwę opisaną w Objawieniach św. Jana

Pamiętacie Georga Lucasa i jego “moc”? Skąd się wziął ten pomysł? Może czytał za dużo książek w tym temacie? Lubił tych samych autorów co naziści?

Słyszeliście kiedyś o Marii Orsik i Wiedzmach Vril?

Towarzystwo Vril, Świetlista Loża i realizacja Wielkiego Dzieła

Vril Society Emblem

Towarzystwo Vril czy też Luminous Lodge (Świetlista Loża) łączyło ideały polityczne Illuminati z hinduistyczną mistyką, teozofią i kabałą. Była to pierwsza niemiecka organizacja nacjonalistyczna która użyła swastyki jako swego emblematu, łączącego wschodni i zachodni okultyzm. Towarzystwo Vril promowało idee podziemnego i matriarchalnego systemu, socjalistycznej utopii rządzonej przez nadludzi kontrolujących tajemniczą energię nazywaną Vril (Vril Force).

Założono je w roku 1918 na sekretnym spotkaniu w Monachium (Bawaria).

Grupa okultystów i niemieckich socjalistów spotkała się w sekrecie w celu stworzenia potężnego Wewnętrznego Kręgu nazywanego Wszechniemieckim Towarzystwem Metafizycznym – inaczej Towarzystwem Vril.

Jednym z dwóch głównych założycieli był  Deitrich Eckhart o którym mówiono że posiada “bardzo dużą siłę perswazji”, dostrzegalną zwłaszcza w jego anty-semickich pracach. Był najbliższym przyjacielem Adolfa Hitlera i wierzył że przeciera drogę dla nowego Zbawcy Niemiec. W pewnym sensie człowiek ten był geniuszem, spędził jednak sporo swojego życia w zakładach dla obłąkanych do których wracał co jakiś czas.

Znany był też ze swojego osobliwego pseudonimu w obrębie kręgu: Jana Chrzciciela. Wiemy z Biblii że Jan był zwiastunem  Mesjasza Jezusa.

Maria Orsic

Tak więc, Eckhart widział w Hitlerze nowego Mesjasza Niemiec.

Dwóch mężczyzn, twórców Towarzystwa, było związanych ze sobą przez dwie kobiety – Marię Orsic (Oršič – na lewo) oraz kobietę o pseudonimie Sigrun. Obie były medium, odpowiedzialnymi za odkrywanie ukrytych tajemnic okultystycznych i zbieranie mocy Vril.

Był to czas “fizycznego mediumizmu” – poruszały przedmioty własną wolą, lewitowały, miały też produkować na swoim ciele substancję zwaną ektoplazmą. Jedna z medium [Maria Orsic] miała podczas transu przewidzieć przyjście nowego mesjasza i użyć przy tym imienia Adolf Hitler.

Towarzystwo Vril posiadało w swoich szeregach wielu prominentnych nazistów, w tym Hitlera, Hermana Goeringa i Himmlera. Towarzystwo było podstawą całej Partii Nazistowskiej i połączonych z nią tajnych organizacji. Grupa ta istnieje po dziś dzień mimo upłynięcia już ponad 100 lat. Jej członkowie wierzą że mogą żyć wewnątrz Ziemi i “lecieć” do odległych gwiazd w konstelacji Byka (Aldebaran) dzięki energii Vril.

Wierzą też że pewnego dnia obejmą władzę nad światem.

Mroczne Bractwo – Nazistowski kult

Towarzystwo Vril chciało osiągnąć doskonałość rasy aryjskiej. Okultyści Vril pracowali w sekrecie robiąc wszystko co w ich mocy dla promowania idei potęgi aryjskiej: od niszczenia ludzi na polu politycznym do wywoływania “duchów zmarłych”, urządzania orgii i składania ofiar z ludzi.

To co czyniło tych ludzi unikalnymi (niestety, nie były to ofiary z ludzi – praktyka ta stosowana jest przez wszystkie mroczne tajne stowarzyszenia od zarania dziejów i stosowana jest dalej)  to ich obsesja na punkcie mocy Vril. Była to uniwersalna siła mogąca robić wszystko, zarówno niszczyć jak i leczyć. Jest to koncepcja zbliżona do hinduskiej prany i chińskiej chi – energia życiowa przepływająca przez nas wszystkich. Towarzystwo Vril wierzyło że może kontrolować tą energię i wykorzystywać ją do zdobycia materialnej potęgi.

Niezmordowanie poszukiwali mocy. Zdobycie nadnaturalnych mocy może wymagać nadnaturalnych wysiłków. Dla wzmacniania swej kontroli nad Vril stosowano szereg praktyk w tym medytację i tzw. magię seksualną (sex majik) której stosowanie ma za sobą długą historię sięgającą czasów średniowiecznych czarownic. Mówi się że Towarzystwo używało magii seksualnej do “przyzywania” mocy Vril.

Najmroczniejszą stroną Vril było jednak ich przeświadczenie że nic nie aktywuje tak dużej mocy jak ofiara z dziecka.

Po I wojnie światowej w Bawarii żyło wiele osieroconych dzieci a ich zniknięcie mogło przejść bez echa. Vril postrzegali je jako bramy między światem astralnym i materialnym. Nie można było wyzwolić takiej mocy z dorosłej ludzkiej ofiary, dlatego dzieci wydawały się dla ich celów idealne.

Ofiary z ludzi to nie jedyne dziwne wydarzenia z tamtych czasów…

Maria Orsic, pochodząca z Zagrzebia, otrzymywała wiadomości od aryjskich “kosmitów” (demonów) żyjących w Alpha Tauri w systemie Aldebaran.

Według nich “kosmici” ci odwiedzili Ziemię i osiedli w Sumerze, słowo vril zaś pochodzić ma od antycznego sumeryjskiego Vril-Il [Jak bóg]. Towarzystwo uczyło technik koncentracji zaprojektowanych w celu obudzenia mocy Vril, a ich głównym celem było zbudowanie Raumflug [statku kosmicznego] i dostanie się do Aldebaranu. Aby to osiągnąć dołączyli do Towarzystwa Thule – wspólnie rozpoczęli ambitny projekt stworzenia między-wymiarowych statków opartych na przekazach od “kosmitów” z Aldebaran. W pózniejszym okresie członkowie Vril twierdzili że odbyli lot w Jenseitsflugmaschine [Maszyna latająca z innego świata] i Vril Flugscheiben [Latające dyski].

Szefowymi Vril były kobiety-media, dowodzone przez Orsic. Wszystkie nosiły długie włosy splecione w koński ogon, wierzyły że spełniają one funkcje kosmicznej anteny odbierającej przekazy z innego świata [plemiona rdzennych Amerykanów również wierzyły że włosy są jak antena łącząca ze światem duchowym, dlatego nosili je długie].

Maria Orsic

Wraz z dojściem Hitlera do władzy w roku 1933, zarówno Thule jak i Vril otrzymały wsparcie finansowe ze strony rządu na rzecz kontynuowania programu budowy statków kosmicznych i maszyn wojennych. Członkowie towarzystw Thule i Vril zaczęli czcić Czarne Słońce, niewidzialne wewnętrzne światło wszechświata, generujące moc i komunikujące się z aryjskimi kosmitami poprzez channelingi. Te Czarne Słońce stało się ich bogiem odpowiedzialnym za istnienie mocy Vril, energii w formie przenikających wszystko fluidów kontrolowanych przez podziemną rasę Vril-ya, mających być potomkami ludu Atlantydy, oraz Aldebarańczyków [upadłych aniołów/demonów, maskaradujących jako Gwiezdni Bracia. To jest zródłem tak dużej popularności channelingów w obrębie wyznawców New Age, komunikujących się z Braćmi z Gwiazd i Federacją Galaktyczną. Nazistowska teozofia i mitologia Vril została przepakowana na nowo i ukazana jako doktryna „miłości i światła” dla New Agowców, nie mających pojęcia że dają się nabierać na te same kłamstwa co kiedyś naziści…]

Więcej Wiedzm Vril, komunikujących się z “kosmitami” z Aldabaran, w ten sam sposób w jaki dzisiejsze spirytystyczne media komunikują się z “Federacją Galaktyczną” (jak rozumiem jest to interpretacja artystyczna – przyp.tłum).

Vril Witches

Vril, moc Nadchodzącej Rasy – sir Edward Bulwer-Lytton [1871]

Znany ze swojej patetycznej prozy (“Była to mroczna i burzliwa noc…”) Bulwer-Lytton przetarł szlaki dla science-fiction swoją nowelą “Vril”, którą XIX-wieczni fani mitu Atlantydy (np. Scott-Elliot) wzięli bardzo poważnie. Vril jest tajemniczą energią używaną przez podziemną rasę Lyttona (ocalałych z Potopu) do zasilania swej zaawansowanej technologii. Historia ta została pózniej uznana przez szereg okultystów za prawdę.

Energia Vril

Książka Bulwer Lyttona “Nadchodząca Rasa” (rok 1871) opisuje zródło energii rasy Vril-ya. Nazywa ją Vril. Historia opisuje inżyniera kopalni znajdującego wejście do jaskini prowadzącej do podziemnego świata zamieszkałego przez zaawansowaną technologicznie rasę, która z wyglądu bardzo przypomina pre-rafaelitańskie przedstawienia aniołów (skrzydła itd.) Jest to bardzo dziwna książka napisana przez bardzo interesującą postać, która tak jak Bacon i Franklin,  łączona jest z masonerią i innymi organizacjami od Nowego Porządku Świata.

(…)

Wspomnijmy że znał ją bardzo dobrze Nikola Tesla i być może miała ona wpływ na jego wynalazki. “Nadchodząca Rasa” jest pierwszą książką która wspomina o robotach (wtedy jeszcze inaczej je nazywając).

(Jakkolwiek nieprawdopodobna dla wielu może się wydawać ta historia, to trzeba pamiętać że Nikola Tesla istniał naprawdę, tak samo zresztą jak jego niezwykłe wynalazki. To nie jest teoria spiskowa, to jest absolutny i niezaprzeczalny fakt. Co więcej – sam Tesla mówił o tym że te wynalazki nie są jego pomysłu – mówił że ich projekty otrzymuje z Innego Świata, z centralnego galaktycznego zródła informacji… czyżby była to inna nazwa dla “Czarnego Słońca”?)

Mniej więcej od 30 minuty:

Miała również wpływ na Hitlera, łączącego rasę aryjską z podziemną Vril-ya. Co do energii Vril… miała ona być również zródłem zasilania nazistowskich vimanów.

Czym jest vril? Wydaje się być czymś tożsamym z mocą Reichenbacha, orgonem Reicha itd. Opierając się na opisie Lyttona, jest to podstawowa siła, zródło wszystkich sił: grawitacji, magnetyczności, elektryczności itd. (…)

Tybetański generator energii Vril – vajra

Przedmiot ten możecie kupić w internecie, jest opisywany jako “niezwykle potężne metafizyczne narzędzie” generujące małe ilości energii Vril i używane przez szamanów do lewitacji.

Okultystyczne znaki robione dłońmi mają pomóc w aktywowaniu różnych aspektów “mocy”.

vajrametaphysics toolvajra vril tool

vajrapaniNa lewo: vajrapani

Podobno “duch opiekuńczy” Buddy, vajrapani jest niczym innym jak Lucyferem w jednym ze swoich przebrań. Tak tak, buddyzm posiada swoje bóstwa, niezależnie od tego co będą się starali wam wmówić jego praktykanci z niższych poziomów wtajemniczenia.

Zwróćcie uwagę na vajrę w jego prawym ręku.

Meksykańskie wiedzmy

Meksyk jest obecnie prawdziwym eldorado zjawisk paranormalnych.

Istnieje ogromny zbiór filmów i nagrań z vimanami/vailixi/merkabami i orbami z rejonu meksykańskiego dostępnych w internecie, a rząd meksykański wydaje się nie mieć żadnych problemów z ujawnianiem kolejnych nagrań tego typu (wliczając w to nagrania wojskowe).

Historie o wiedzmach są znane wszędzie, lecz najpopularniejsze są w górzystych regionach krajów latynoskich(…)

Niedawno w Meksyku i Hiszpanii widywano humanoida wędrującego w powietrzu bez użycia żadnego wehikułu.

Podobna sytuacja zdarzyła się ostatnio… na Białorusi.

Moc Vril łączona jest z historiami o średniowiecznych magach i wiedzmach… łączona jest też z rejonami Bliskiego Wschodu i tamtejszymi bajkami typu “latające dywany” i lewitujący zaklinacze węży.

Potem znowu podniosłem oczy i spojrzałem, a oto był unoszący się zwój. I zapytał mnie anioł: Co widzisz? Ja odpowiedziałem: Widzę unoszący się zwój dwadzieścia łokci długi i dziesięć łokci szeroki (ponad 10 metrów długości i szerokości). Wtedy rzekł do mnie: To jest klątwa, która spadała na cały kraj. Dlatego każdy złodziej według niej będzie potępiony i każdy krzywoprzysięzca według niej będzie potępiony. Zesłałem ją – mówi Pan Zastępów – i wchodzi do domu złodzieja, i do domu tego, kto fałszywie na moje imię przysięga, i pozostaje w jego domu, i niszczy go wraz z jego drzewem i jego kamieniami. Potem wystąpił anioł, który rozmawiał ze mną, i rzekł do mnie: Podnieś oczy i zobacz, co to wychodzi! Wtedy zapytałem: Co to jest? A on odpowiedział: To, co wychodzi, to jest efa. I dodał: Taki jest ich wygląd na całej ziemi. A wtem podniosła się ołowiana pokrywa i zobaczyłem kobietę siedzącą w efie. I rzekł: To jest bezbożność! I zepchnął ją do wnętrza efy, i rzucił na jej wierzch ołowianą pokrywę. Znowu podniosłem oczy i spojrzałem, a oto wyszły dwie kobiety, których skrzydła poruszał wiatr, a miały skrzydła jak skrzydła bocianie. I one podniosły efę między niebo a ziemię. Wtedy zapytałem anioła, który rozmawiał ze mną: Dokąd one zaniosą efę? I odpowiedział mi: Będzie dla niej wzniesiona świątynia w ziemi Sinear, a gdy będzie gotowa, postawię ją tam na cokole.(Zachariasza 5:9, Biblia Warszawska)

Według niektórych badaczy “efa” z Zachariasza jest opisem pojazdu typu vimana.

Fallenalien, tł. radtrap

Autor: Boyd Rice

 

Ikonografia wiązana z monarchistami i sekretnymi stowarzyszeniami średniowiecza nie powstała w wiekach średnich. Wiele z tych symboli ma korzenie sięgające 3500 lat przed narodzinami Chrystusa, być może jeszcze dalej. Teoria głosząca, iż Merowingowie, templariusze i wolnomularze są częścią o wiele starszej tradycji, mogą być czymś więcej, niż tylko hiperbolą. Symbolizm tych grup zawsze był bardzo szczególny, a jego początki można prześledzić od samego zarania znanej nam historii. Oto kilka przykładów.

A. Wizerunek dwóch rycerzy jadących na jednym koniu jest znanym i unikalnym emblematem Rycerzy Świątyni. Ma on symbolizować to, że byli znani jako Ubodzy Rycerze Chrystusa, tak biedni, że mogli sobie pozwolić zaledwie na jednego konia dla dwóch templariuszy. Wiemy oczywiście, że można powiedzieć o tym zakonie wszystko oprócz tego, że był ubogi i zdaje się, że pomysł dwóch jeźdźców dosiadających jednego konia, sięga czasów starożytnego Sumeru, gdzie był stosowany z czysto taktycznych względów.

 

dwoch_rycerzy
Obrazek A

B. Dwugłowy orzeł jest używany powszechnie przez współczesną masonerię i jest głównym symbolem monarchii Austrii, Niemiec i Rosji. Ten relief catti przedstawiający dwugłowego orła datuje się na około 3000 lat przed narodzinami Chrystusa.

 

dwuglowy_orzel
Obrazek B

C. Symbole widoczne przed tym monarchą Sumeru są insygniami jego władzy królewskiej. Widzimyrównoramienny krzyż, rozetę i pszczołę. Pszczoła, jak dotychczas sądzono, była unikalnym symbolem władzy królewskiej Merowingów, a jednak ten wizerunek powstał tysiące lat przed nimi. Rozeta, chociaż jej zupełnie nie przypomina, symbolizuje różę. Czyżby więc idea róży i krzyża powstała tak dawno temu? A co do pszczół, to wygląda na to, że sztuka hodowli pszczół powstała właśnie w antycznym Sumerze. W muzeum archeologicznym w Istambule znajduje się relief zarządcy Mari (centrum kultu Dagona), na którym widnieje inskrypcja odnosząca się do jego wprowadzenia w sztukę hodowli pszczół: Wprowadziłem muchy, które zbierają miód, które w czasach moich przodków nie były znane i umieściłemje w ogrodzie, w mieście Gabarini, żeby mogły zbierać miód i wosk… 

rozeta_pszczola
Obrazek C

D. Równoramienny krzyż używany przez templariuszy jest bardzo powszechnym tematem na sumeryjskich rycinach. Ilustracja D1 przedstawia króla IA, na wizerunku sprzed 2000 lat p.n.Chr. Na rysunku D2 widzimy grupę ludzi przy pługu, wizerunek sprzed około 1400 roku p.n.Chr. 

 

rownoramienny_krzyz1
Obrazek D1

 

rownoramienny_krzyz2
Obrazek D2

E. Sumeryjski król-bóg IA, opisywany jako Pan Powodzi. W dłoniach trzyma wynurzający się z wodykwiat lilii, prototyp fleur-de-lys. Poza tym, że lilia jest centralnym symbolem francuskiej (i później brytyjskiej) monarchii, fleur-de-lys jest też jednym z głównych symboli, znajdujących się w Kościele Marii Magdaleny w Rennes-le-Chateau. 

kwiat_lilii
Obrazek E

F. Król IA, przedstawiony tu w nakryciu głowy z rogami, trzyma naczynie, nad którym unosi się, wyglądający jak słoneczne koło, krzyż templariuszy. Krzyż wydaje się być zawarty w kształcie rosnącego półksiężyca. Niektórzy uczeni uważają, że w starożytnym sumeryjskim pojęciu wyobrażeniu boskiej pary, bóg przedstawiany był jako słońce, a jego małżonka jako księżyc. Król, jako reprezentant boga na ziemi, lub syn boga, był uważany za ich potomka i trzeciego członka boskiej trójcy. Wizerunek słonecznego krzyża wewnątrz księżyca może symbolizować boską parę. Widać także byka i kozła, dwa zwierzęta obecne w religijnej ikonografii ludzi morzaQuinotaur, o którym mówi się, że spłodził Merowingów, opisywany jest albo z głową byka, albo kozła.
 

krzyz_slonce_ksiezyc
Obrazek F

G. Być może najbardziej znany symbol okultystyczny wszechczasów, pentagram, także zdaje się pochodzić z Sumeru. Obecny jest w sumeryjskim piśmie piktograficznym, był ideogramem opisującym Królów Merowingów jako tych wysokich lub tych lśniących, przedstawiany był w swojej odwróconej formie. Utożsamianie pentagramu z czarną magią prawdopodobnie wywodzi się z tego, że tych królów posądzano o posiadanie magicznych mocy; tak więc jest to zarówno symbol ich dynastii, jak i ich doktryny. To tłumaczy dlaczego pozornie satanistyczny symbol był tak ważny dla katarów i dlaczego tak często pojawia się w obrazach powiązanych z tajemnicą Graala, Rennes-le-Chateau, etc.

 

pentagram_sumer
Obrazek G

H. Krzyż lotaryński, symbol łączony z templariuszami, Andegawenami i francuskimi nacjonalizmem, także ma swoje korzenie w sumeryjskich ideogramach. Był to symbol wskazujący na królewskość, oznaczał Kad, tytuł nadawany królom fenickim i akadyjskim. Inny tytuł królewski to pasterz, a jego ideogram był bardzo podobny. Był to krzyż lotaryński z rozszerzoną dolną częścią, zakręcony tak, żeby wyglądał jak kij pasterski.

 

krzyz_lotarynski
Obrazek H

Spisek odkryty : Edith Starr Miller
Strony internetowe zajmujące się okultyzmem i New Age przedstawiają Edith Starr Miller jako “pro-faszystowską, chrześcijańską fundamentalistkę i antysemitkę wierzącą w międzynarodowy spisek jezuitów, Żydów, masonów, Illuminati i bolszewików.”

To jest sposób w jaki sataniści opluwają przyzwoitych ludzi nie bojących się podnoszenia kamieni po to, by opisać innym żyjące pod nimi robaki. To jest jedna z tych tysięcy historii o prawdziwej odwadze której Hollywood nigdy ci nie opowie.

Richard Evans (henrymakow.com), tłumaczenie Radtrap

“Pozwólcie mi powiedzieć każdej kobiecie, że niezależnie od tego jak dobrze jest “chroniona”, niezależnie od tego czy jest mleczarką czy księżniczką, ten bezpieczny świat w którym myśli że żyje jest jedynie mirażem, melodią przeszłości. Przyszłość jej i jej dzieci znajduje się na łasce tych [okultystycznych] sił.“ – Edith Starr Miller (Lady Queenborough)

Niedługo po tym jak Edith napisała te słowa w swojej książce Occult Theocracy (Okultystyczna Teokracja), zmarła nagle w Paryżu dnia 16 stycznia 1933 roku, w wieku 45 lat. Cieszyła się dobrym zdrowiem. Nawet masońska Wielka Loża Kanady odnotowała że zginęła ona “w podejrzanych okolicznościach.” Wszystkie zapiski zdążyły już przepaść.

Żadna z gazet nie opublikowała jej nekrologu. Nie zachował się żaden dokument z sekcji koronera. Szczegóły jej historii zostały usunięte z pamięci ludzkiej, z wyjątkiem informacji z New York Timesa dotyczącej jej ślubu z roku 1921.

Zmarła w rok po złożeniu wniosku o rozwód 8 stycznia 1932, jako powód podając “okrucieństwo” swego męża. Jej mężem był Almeric High Paget, 72-letni wówczas pierwszy baron Queenborough, poseł Unii Pracy, członek Izby Lordów, Rycerz Orderu Imperium Brytyjskiego, skarbnik Ligi Narodów oraz członek Brytyjskiej Unii Faszystowskiej.

Tuż przed śmiercią skończyła swoją książkę traktującą o sekretnych stowarzyszeniach zatytułowaną “Okultystyczna Teokracja” i opłaciła jej druk oraz wydanie w Paryżu. W przedmowie do niej napisała:

“Dając tę książkę opinii publicznej, starałam się ujawnić niektóre z celi i metod stosowanych przez ukryty światek, można powiedzieć podziemie, dla penetracji, zdominowania i zniszczenia nie tylko tzw. klas wyższych lecz w zasadzie większej części wszystkich klas społecznych.”

Edith Miller nigdy nie należała do żadnego tajnego stowarzyszenia. Jak napisała, dowiedziała się o nich dopiero gdy poślubiła człowieka należącego do elity brytyjskiej, okultystycznej teokracji.

Czy to ona jest “ofiarą” o której wspomina w poniższym fragmencie?

“Niepodważalne dowody na istnienie podziemnej tyranii trafiły w moje ręce. Winą ofiary była jej niechęć do porzucenia cnotliwości na rzecz bagna nikczemności które ją otaczało. Co za tym idzie, nie tolerowała ona zła i postanowiła mu się sprzeciwić i zniszczyć je. Sprawa jej prześladowania przez wrogów jest zakończona. Należała do tzw. socjety, tak samo jak inni aktorzy tego niezwykłego dramatu.”

Strony internetowe zajmujące się okultyzmem i New Age przedstawiają Edith Starr Miller jako “pro-faszystowską, chrześcijańską fundamentalistkę i antysemitkę wierzącą w międzynarodowy spisek jezuitów, Żydów, masonów, Illuminati i bolszewików.”

To jest sposób w jaki sataniści opluwają przyzwoitych ludzi nie bojących się podnoszenia kamieni po to by opisać innym żyjące pod nimi robaki. To jest jedna z tych tysięcy historii o prawdziwej odwadze której Hollywood nigdy ci nie opowie.

RODOWÓD

Aby zrozumieć jej niewinność pomimo pozycji w arystokratycznej elicie, pomyśl o księżnej Dianie Spencer. Miała odpowiedni rodowód, była dobrą partią i nie miała nic do gadania.

Edith urodziła się 16 lipca 1887 roku w Newport na Rhode Island, jako córka Williama Starr Millera ( 26 października 1856 – 14 września 1935) i Edith Caroline Warren ( 15 kwietnia 1866 – 17 maja 1944). Jej ojciec był przemysłowcem z Nowego Jorku.

Jej ślub odbył się w wakacje 1921 roku w domu jej rodziców na Manhattanie na 5-tej Alei. New York Times opisał go jako “skromną ceremonię”. Rodowód pani Miller czynił z nią jedną z najlepszych partii na wschodnim wybrzeżu.

Jej dziadek ufundował nowojorską Metropolitan Opera. W świecie tych ludzi o małżeństwie decyduje rodowód.

Kuzynka Edith, Pauline Whitney była córką Williama C. Whitneya – członka bractwa Skull & Bones z Yale i partnera biznesowego Lorda Greenborough w Dominion Coal, Dominion Iron and Steel oraz Broadway Railroad Company. Firmy te przyczyniły się do zabezpieczenia monopolu w dystrybucji ropy naftowej, co zmusiło konkurentów do poddania się spółce Johna D. Rockefellera Standard Oil, która zdominowała rynek naftowy jeszcze przed rokiem 1900.

Jej krewni związani też byli z rodziną Whitney, natomiast nazwisko Starr powiązane z założycielami OSS (późniejsze CIA) oraz międzynarodowego giganta finansowego AIG.

Obie żony barona Queenborough miały w momencie ślubu 33 lata. Każda z nich dała mu 2 córki, żadnych synów, dlatego tytuł barona Queenborough wygasł.

OKULTYSTYCZNA TEOKRACJA

“Władza teokracji oraz rządy roztaczane nad masami przez struktury kapłanów lub adeptów, opiera się na ich dualistycznym systemie nauczania: egzoteryzmie(?) i ezoteryzmie. Jest to kodeks dyscyplinowania myśli ludzkiej i wpływania na życie prywatne mas. Jest to szkoła w której trenuje się wybranych adeptów do ochrony zasad wpajanych ludziom przez najwyższe kapłaństwo,” pisała Edith Miller.

(…)

Według Miller judaizm faryzeuszy nie jest religią lecz tajnym stowarzyszeniem udającym religię, “sektą rytu judaistycznego”. Cytuje Mojżesza Mendelssona który pisał: “Judaizm nie jest religią lecz ureligijnionym Prawem.”

W tajnym stowarzyszeniu tylko adepci znają prawdziwy cel. [Nowicjusze] są manipulowani wzniosłymi frazesami i kłamstwami. “Niewinny” który jest niezdolny do poznania “okrutnej prawdy” staje się fanatycznym obrońcą swojej wiary oraz idealnym materiałem na rekruta. To samo tyczy się masonerii która zbudowana została na modelu judaistycznym. Oba tajne stowarzyszenia usprawiedliwiają zabijanie członków którzy wyjawią sekrety stowarzyszenia.

Prawdziwym celem judaizmu i wszystkich tajnych stowarzyszeń, jak mówi Miller, jest posuwanie naprzód agendy bogaczy.

“Niezależnie od ich okultystycznych tradycji, ezoteryczny cel wszystkich tajnych stowarzyszeń jest ten sam: skupienie politycznej, ekonomicznej i intelektualnej władzy w rękach małej grupki ludzi, ludzi którzy kontrolują różne dziedziny życia materialnego i duchowego [i kulturalnego] świata.” (Occult Theocracy, str.661)

Zachodnia cywilizacja, być może cały świat, oparta jest na modelu tajnego stowarzyszenia. Nie możesz odnieść sukcesu jeśli nie jesteś faworyzowany (lub uznawany za przydatnego) przez Illuminati, najwyższy krąg masonerii. Masy są właśnie tymi nowicjuszami których manipuluje się kłamstwami.

Innymi słowy ludzkość została przejęta przez satanistyczny kult oraz zorganizowana na wzór ich stowarzyszenia.

Miller cytuje eksperta w temacie judaizmu, Flaviena Breniera który porównuje cele judaizmu z masonerią: chodzi o pełne przejęcie władzy politycznej oraz stopniowe “indoktrynowanie ludzkości w kierunku sekretnej doktryny.” (80) Ów proces okultystycznej indoktrynacji jest kontynuowany dzięki kontrolowanym przez nich mass mediom i systemie edukacyjnym.

KONKLUZJA

Miller doskonale rozumiała jak szybko będą się te zmiany posuwać. Napisała w roku 1932:

“Dzisiaj większość dobrych ludzi boi się być dobrymi. Robią co mogą, by być postrzegani jako tolerancyjni ludzie o otwartym umyśle! Bycie tolerancyjnym jest w modzie – głównie tolerancyjnym wobec zła – ten nowy kodeks jest już tak silny, że zaczynają się domagać nietolerancji wobec dobra.”

Edith Starr Miller jest źródłem inspiracji dla tych, którzy pragną bronić największych wartości ludzkości pomimo wzrastającej wokół fali deprawacji.

Linki po angielsku:

Okultystyczna Teokracja

http://www.archive.org/details/OccultTheocracy

http://www.jesus-is-savior.com/(…)occult-theocracy.pdf…

Brytyjska Unia Faszystowska en.wikipedia.org/wiki/British_Union_of_Fascists

Liga Świata

ligaswiata, historiazakazana, dydymus