Posts Tagged ‘masoni’

Prawda zarezerwowana jest tylko dla członków tajnych bractw.

phobos_monolith_Pal images (1) images (2) images (3) luna38_02 monoliths BuzzMasonMoon SpaceMasonicFlagMoonAldrin5 1979-moon-masonic-medallion ab7adadd EdwinBuzzAldrinAstronautFDC1 Freemason-Spaceman (23) mars Mars2 top21 23d space operations sq 66 af tencap special applications annuit ceptis dont ask information assurance jevovah_masons1 melior diabolous quem scies Nunquam ante numquam iterum omnis vestri substructio es servus ad nobis palladium at night primoris gravis ex occasus procul este profani si ego certiorem eaciam special projects supra summus Księżyc Księzyc2 uścisk ręki masońskiej

Motorola-Mobilty-nowe-logo

Reklamy

W 1886 r w 110-tą rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości, na pamiątkę tego doniosłego wydarzenia, Francja podarowała wciąż młodej amerykańskiej republice niezwykły prezent. Była nim Statua Wolności. Natychmiast po ustawieniu stała się najwyższą budowlą Nowego Jorku, przewyższając także waszyngtoński Obelisk.

liga statua

Statua Wolności jest chyba najbardziej znanym symbolem Ameryki co jest faktem zaskakującym, gdy wziąć pod uwagę, że ustawiono ją w Zatoce Nowojorskiej zaledwie 120 lat temu. Ta wyniosła pani na cokole być może nie jest też tą, za którą zazwyczaj się ją uważa i może kryje w sobie znacznie bardziej mroczną tajemnicę. Jest zakodowanym symbolem, który może odczytać kilku wybrańców.

Lady Liberty kryje wiele tajemnic takich jak choćby skute łańcuchem stopy, które rozrywają wiążące je pęta. Ten łańcuch kołyszący się u nóg (jak z przejmującej pieśni śpiewanej kiedyś przez Kaczmarskiego) można zobaczyć jedynie z powietrza. Ogień jej pochodni pokryty jest 24 karatowym złotem a jej miedziana konstrukcja zrobiona jest z blachy nie grubszej, niż dwie złożone razem ze sobą jednocentówki. Jest powszechnie uznawana z symbol amerykańskich ideałów i jest strzeżona 24/7 przez specjalną jednostkę Marines.
Jej twórcą był Frederic Bartholdi. Początkowo chciał ją ustawić w Egipcie, lecz rząd egipski odmówił, bo statua takiej wielkości była dla tego kraju zbyt droga. Drugim wyborem dla wzgardzonego przez Egipt prezentu zostały Stany Zjednoczone. Bartholdi, jako wzór do stworzenia Lady Liberty użył postaci dwóch kobiet, które odegrały wielką rolę w jego życiu. Była to jego matka i jego kochanka. Niektórzy uważają, że Statua Wolności ma twarz matki Bartholdiego, ale ciało jego kochanki. Aby ją zbudować 200 mężczyzn pracowało przy niej 7 dni w tygodniu przez 9 lat! Ustawiono ją na Wyspie Bedloesa, którą później, w 1956 r. przemianowano na Liberty Island. Statua Wolności w swojej historii była zarejestrowana nawet jako latarnia morska.

statua wolności okult

Lady Liberty była wielokrotnie atakowana. W 1916 niemiecki szpieg podłożył bombę w jej wnętrzu poważnie ją uszkadzając. W 1956 r grupa węgierskich nacjonalistów dosłownie porwała Statuę i zawiesiła węgierską flagę na jej twarzy. W 1980 chorwacki terrorysta detonował bombę w środku posągu znów dokonując poważnych uszkodzeń. Statua Wolności od momentu ustawienia jej u wrót Nowego Jorku, jest pod nieustannym atakiem.

Przekazując rzeźbę Ameryce, francuscy ofiarodawcy zażyczyli sobie aby ustawiono ja na specjalnym piedestale po to, żeby była lepiej widoczna z morza. Tego zadania podjął się amerykański inżynier Richard Hunt. Mimo, że Bartholdi zaprojektował posąg w sensie artystycznym, to nie mógłby on powstać gdyby nie talent Gustava Eiffela, który zaprojektował odpowiednią konstrukcję nośną dla pomnika. Stworzył on żelazny szkielet, który nigdy nie miał być pokazywany publicznie. Był on zbliżony do konstrukcji słynnej wieży (Eiffla) w Paryżu, która była w owym czasie najwyższą budowlą Europy. Statua Wolności po ustawieniu na swoim cokole, stała się najwyższą budowlą Ameryki. Eiffel miał naprawdę powód do dumy.

Frederic Bartholdi był Wolnomularzem, Richard Hunt także był Wolnomularzem, Gustav Eiffel… jak myślicie?? Tak. On również był masonem. Obecnie co najmniej 6 mln osób należy to tej organizacji. Należeli do niej Ojcowie Ameryki tacy jak George Washington i Benjamin Franklin. Masonami było wielu amerykańskich prezydentów. Niektórzy uważają, że masoneria to mroczna i niebezpieczna organizacja. Trudno oceniać ją jako całość. Nie ma jednak wątpliwości, że organizacja ta kryje dodatkowe sekrety wewnątrz własnych sekretów. Takim sekretem jest mroczny kult Illuminatów. Illuminati zaadoptowali zasady na jakich został zbudowany ruch masoński, by go szybko zdominować i przejąć i wykorzystać do własnych celów..

Ludzie, którzy zaprojektowali i stworzyli Statuę byli więc zapewne Illuminatami – należącymi do być może najtajniejszej organizacji na świecie, która ma swoje źródła w ruchu masońskim mimo, że sami masoni zaprzeczają jakichkolwiek kontaktów z Illuminatami. Illuminaci zdołali zakonspirować swoją organizację w sposób tak doskonały, że niektórzy kwestionują w ogóle jej istnienie. Dlatego też kwestią otwartą pozostaje pytanie: Czy Statua Wolności kryje w sobie ukrytą wiadomość pozostawioną przez jej budowniczych dla potomności?

liga statua

Illumianti jako organizacja powstała w Bawarii 1776 r. Jej członkowie nazywali samych siebie Oświeconymi a ich celem było stworzenie nowego światowego porządku. Chcieli obalić monarchie, zniszczyć religię, zlikwidować prywatną własność i państwa narodowe, by stworzyć na ich miejscu nowa społeczną utopię. Zbudowali niezwykle skuteczną organizację, która spenetrowała wszelkie istotne centra władzy na świecie. Dotarli nie tylko ośrodków decyzyjnych ale także kompletnie podporządkowali sobie masonerię. Złożyli przysięgę milczenia i pozostali kompletnie ukryci. Zanim zdano sobie sprawę z ich istnienia i potęgi – było już za późno, bo zdążyli przejąć władzę w większości krajów. Ich celem jest doprowadzenie do zbudowania Rządu Światowego.

Statua Wolności wznosi się nad Zatokę Nowojorską na wysokość 151 stóp i jednego cala. Ten jeden cal jest symboliczny. Jeśli cokolwiek było budowane przez Illuminatów to nie ulega wątpliwości, że liczby miały dla nich pierwszorzędne znaczenie. I dlatego ten jeden odstający cal jest wbrew pozorom niezwykle ważny. Jest to ślad, który wiedzie do odkrycia ukrytej wiadomości. 151.1 stopy to 1812 cale + 1 dodatkowy cal daje 1813 cali. Jeśli podzielić tą liczbę przez 7 mamy wynik 259. Numerologicznie będzie to więc 2+5+9=16. 1+6=7. Tak więc bez tego dodatkowego cala, liczba nie będzie podzielna przez 7 i nie da numerologicznej siódemki. Dlaczego liczna 7 jest tu taka ważna? Bo Statua Wolności jest świątynią liczby 7. Głowa Lady Liberty otoczona jest siedmioma promieniami. W jej koronie umieszczono 25 okien. 2+5=7. W cokole Statui ustawiono 4 greckie kolumny w każdym z jego 4 boków, co daje liczbę 16. 1+6=7. Na obrębie pochodni, którą Lady Liberty trzyma w dłoni znajduje się 16 ozdobnych liści. 1+6…… Rachunek znów =7. Trzej mężczyźni, którzy zbudowali Statuę Wolności byli członkami tajnej organizacji, więc siłą rzeczy ma ona symboliczne i tajne znaczenie. A sama siódemka jest liczbą świętą i boską zarazem.

Liczba ta ma ogromne znaczenia dla istnienia naszej cywilizacji. Tydzień ma 7 dni. Tęcza ma 7 kolorów, bajeczna kraina istnieje za siedmioma górami i za siedmioma rzekami. Mamy 7 kontynentów, 7 cudów świata i 7 nut w muzycznej skali. W starożytnych Indiach było siedmiu Saptaryszich, mędrców o wielkiej sile duchowej. Jest też siedem czynników Przebudzenia w Buddyźmie. W Chrześcijaństwie mamy 7 Grzechów Głównych i 7 Cnót (kardynalnych i teologicznych). Jest także Siedem Sakramentów Świętych. W Islamie jest Siódme Niebo jest także Siedem Bram do Siedmiu Piekieł.
Siódemka jest bezsprzecznie świętą liczbą i to, że powtarza się nieustannie w Statui Wolności nie jest przypadkiem.
Siedem promieni otaczających głowę Lady Liberty symbolizuje Słońce a także Oświecenie.

historia zakazana liga

Oświecenie jednak nie reprezentuje tego, z czym zwykle kojarzymy ten termin czyli z epoką łaskawych monarchów absolutnych, Wolterem i Komisją Edukacji Narodowej. Oświecenie w znaczeniu w jakim przedstawia go Statua reprezentuje Lucyfera. Illuminati czyli Oświeceni, identyfikowali się z Lucyferem i Statua Wolności reprezentuje władzę Szatana nad tą częścią świata. Słowo Lucyfer oznacza Przenoszący Światło. Pochodnia niesiona przez Statuę to Światło lub Oświecenie.

George Washington w liście z 1798 r. napisał: „Nie jest moją intencją wątpić w doktrynę Illuminatów i zasady Jakobinów rozprzestrzeniające się po Ameryce. Wręcz przeciwnie. Nikt nie jest bardziej zadowolony z tego faktu niż ja.” Prezydent John F. Kennedy powiedział o tajnych stowarzyszeniach: „Samo słowo „sekret” jest odrażające w wolnym i otwartym społeczeństwie. I my obywatele w sposób historycznie właściwy, sprzeciwiamy się tajnym stowarzyszeniom, tajnym przysięgom i tajnym uczynkom.”

Illuminatami w USA są bez wątpienia Bushowie i wszyscy ci, którzy związani są z tajną organizacją Skull & Bones. Skull & Bones zostali powołani do życia w 1832 na uniwersytecie Yale. Członkowie tej organizacji należą do niezwykle wpływowej elity USA. Wśród nich jest były prezydent George Bush i jego oponent w wyborach – John Kerry. Ta tajemniczość i mroczność sprawia, że oskarża się Illuminatów właściwie o wszystko: od zabójstwa Kennedy’go począwszy aż na chemtrails i świńskiej grypie skończywszy.

Illuminaci niewątpliwie chcą przejąć kontrolę nad światem i rządzić nim żelazną ręką. Cały Nowy Jork jest usiany ich symboliką. Niezwykle realnym symbolem Rządu Światowego jest Organizacja Narodów Zjednoczonych, której siedziba znajduje się w Nowym Jorku. Ziemię pod tą budowlę oddał za darmo sam Rockefeller. W swoim pamiętniku napisał, że jego i jego rodzinę często oskarża się o chęć stworzenia Nowego Światowego Porządku. Po czym dodał: „Przyznaję się do tego i jestem z tego dumny”.

Rockefeller niewątpliwie jest Illuminatem. Na słynnej Rockefeller Plaza, tam gdzie każdego roku ustawia się piękną choinkę, znajduje się rzeźba Prometeusza. On również trzyma pochodnię – podobnie jak Statua Wolności – i reprezentuje sobą samego Lucyfera skąpanego w złocie. Dookoła pomnika rozpościera się krąg złożony z flag, przypominający sobą podobny przy budynku ONZ. Świat leży u stóp Prometeusza/Lucyfera a on sam czeka na stosowny moment, by ogłosić nadejście swoich rządów i Nowego Światowego Porządku.

„Niektórzy zwykli ludzie żyją z dnia na dzień, inni z tygodnia na tydzień, jeszcze inni planują w skali roku, pięciu lub dziesięciu lat… Jednak istnieje grupa ludzi… filozofów i mistyków, którzy planują i kreują świat za pomocą wieków i tysiącleci …

Nic, co wydaje się być przepowiednią, wizją nie jest szaleństwem wyroczni… bowiem tak naprawdę jest to fakt dokonany i starannie zaplanowany element przyszłości powstałej w przeszłości …”
Dydymus

przywitanie masonów.jpg
Masońskie przywitanie

„Petrus Romanus – ostatni papież”

Benedykt XVI abdykował i jest to wydarzenie bezprecedensowe w historii papiestwa, które będzie miało wpływ na wiele wydarzeń, jakie staną się naszym udziałem w najbliższej przyszłości.

Papież Benedykt XVI, czyli Józef Ratzinger rozpoczął swoją wielką karierę w Watykanie od II Soboru Watykańskiego (1962-65), który miał przełomowe znaczenie dla obecnego kształtu Kościoła Katolickiego. Przeprowadzono wówczas dzięki zorganizowanej akcji biskupów i kardynałów z Niemiec, Austrii i… Polski (Wyszyński, Wojtyła, Kominek) fundamentalne zmiany w liturgii i organizacji całej tej instytucji. Przewrót ten, (bo ta to chyba trzeba określić) był tak poważny, że mówiło się wówczas w Rzymie, że w Tybrze płynie woda z Renu a czterech uczestników Soboru opowiadających się za reformą w Kościele, stało się kolejnymi papieżami, przejmując schedę po schorowanym Janie XXIII. Jego następcą został kardynał Giovanni Battista Montini, który przybrał imię Pawła VI, po nim biskup Albino Luciani jako Jan Paweł I, Karol Wojtyła jako JP II i Joseph Ratzinger jako obecny i ustępujący Benedykt XVI.

Wśród najpoważniejszych zmian, jakich dokonano na Soborze była rezygnacja z tzw. mszy trydenckiej, odprawianej po łacinie a wraz z nią porzucono 1900 lat chrześcijańskich rytuałów. Na jej miejsce postawiono nudną Novus Ordo Missae – mszę nowego porządku, – którą odprawia się w kościołach do dziś. Obrządek ten został napisany przez arcybiskupa Annibale Bugniniego, który okazał się później masonem. Paweł VI zaakceptował taką mszę i niewiele mógł później zrobić, gdy dowiedział się o drugim życiu swojego arcybiskupa. Aby przynajmniej usunąć go z Rzymu, wysłał go jako nuncjusza papieskiego do Iranu.

ratzinger-mitre-hexagram.jpg

Dla większości tradycyjnego kleru nowa msza była okropna, brzydka i trudna do akceptacji. Musieli jednak złożyć przysięgę pod karą klątwy, że nigdy nie będą odprawiać mszy trydenckiej. Powstało wówczas Stowarzyszenie Piusa X, na którego czele stanął francuski arcybiskup Marcel Lefebvre, które próbowało skłonić Kościół do powrotu do przedsoborowej tradycji. Józef Ratzinger był wówczas przewodniczącym Świętej Inkwizycji i zawzięcie atakował Lefebvre’a za jego nieposłuszeństwo, a będąc jednym z najbliższych doradców papieża Jana Pawła II doradził mu ekskomunikę krnąbrnego arcybiskupa i jego zwolenników. Wielu katolickich księży zasiliło wówczas szeregi kościoła anglikańskiego i episkopalnego.

Trudno jest dokładnie powiedzieć jak wielkie zmiany nastąpiły po II Soborze Watykańskim w strukturze władzy i wpływów w Kościele Katolickim. Nieco światła na ten temat rzuciły rewelacje zakonnika Malachi Martina, który w serii kontrowersyjnych książek opisał jak grupa kościelnych liberałów przejmując władzę w Watykanie znajduje się w ścisłych związkach z okultystami uprawiającymi magię i składającymi ofiary z ludzi. Ojciec Malachi Martin skończył swoje życie w sposób gwałtowny spadając ze schodów. Jednocześnie już na początku pontyfikatu Jana Pawła II z wzmożoną siłą zaczął narastać skandal związany z molestowaniem dzieci, jakiej dopuszczała się duża liczba księży katolickich. Wielu obecnych dostojników Kościoła starało się zatuszować te fakty i wykrytych molestujących potajemnie przenoszono do innych diecezji chroniąc ich przed konsekwencjami prawnymi.

Na koniec, natychmiast po abdykacji Benedykta przypomniano sobie tzw. przepowiednię św. Malachiasza, który wszystkich papieży, jacy mieli nastąpić w przyszłości określił zwięzłymi mottami. Przepowiednia ta miała opierać się na wizji, jaką Malachiasz przeżył podczas swojej wizyty w Rzymie w 1139. Motto opisujące przedostatniego papieża to “gloria olivae” – chwała oliwce, która w tradycji katolickiej była symbolem Benedyktynów. Joseph Ratzinger zostając papieżem przybrał imię Benedykta – patrona tego zakonu. Wg, przepowiedni św. Malachiasza po Benedykcie ma nastąpić jeszcze jeden, ostatni już papież, nazwany przez niego Petrus Romanus – Piotr Rzymianin, który ma poprowadzić wiernych przez ten niepewny czas aż do ich ostatecznej zguby i kompletnego zniszczenia Rzymu.

Całość tworzy niezwykle interesującą sytuację, w której możemy jedynie domyślać się zażartych walk toczonych między sobą przez purpuratów, powodów a przede wszystkim szantażu, przez który zmuszono Benedykta do abdykacji a tym samym nie tylko wypełnienia “przepowiedni”, ale także kontroli jej przebiegu. Mamy, więc przed sobą całkiem nieźle wypieczony apokaliptyczny pasztet, z którym jeszcze nie raz przyjdzie nam się spotkać w przyszłości, niezależnie od tego, jaką wyznajemy religię i czy w ogóle ją wyznajemy.

Papież zazwyczaj pełni swoją unikalną funkcję aż do swego ostatniego tchnienia. Benedykt XVI wyłamał się z tej tradycji, choć nie można mu odmówić pewnej konsekwencji w działaniu. Będąc jeszcze kardynałem Ratzingerem, napisał szereg propozycji prawnych, pozwalających rezygnować z funkcji starzejącym się papieżom, których zdrowie uniemożliwiałoby im dalszą pracę dla Kościoła. A Benedykt XVI miał prawo poczuć się zmęczony i zrezygnowany choćby tylko po wyczerpującym roku 2012. Kościołem wstrząsnął wówczas tzw. skandal Vatileaks, kiedy ujawniona została poufna korespondencja papieża ze swoimi dostojnikami. Odkryto także rozmaite ciemne interesy finansowe, jakie prowadzi Watykan nie tylko z organizacjami przestępczymi, ale także łamiącymi prawa człowieka dyktatorami. Do tego dołącza się nieustająca afera molestacyjną i niektórzy sugerują, że nawet sam papież pomagał ukrywać przed prawem, co bardziej jurnych księży.

Na dodatek nad Benedyktem od samego początku jego papiestwa ciążyła przepowiednia św. Malachiasza, wg, której miał on być przedostatnim papieżem a jego następcą miał zostać tajemniczy Petrus Romanus, za którego panowania Kościół Katolicki miał zakończyć swoją działalność. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby następca Benedykta, – który z pewnością będzie posiadał wiedzę o przepowiedni św. Malachiasza – świadomie wybrał imię Piotr. W pewnym sensie każdy papież jest Piotrem, bo zasiada na jego tronie. Jednak, co jest interesujące, wśród ewentualnych kandydatów na nowego papieża znajdują się kościelni dostojnicy o imieniu Piotr i to może być zupełnie nieobliczalny twist i puenta średniowiecznej przepowiedni, która stawia świat wobec zbliżającej się nieuchronnie… apokalipsy.

john-paul-cross1.jpg

W 1139 r. w swojej wizji św. Malachiasz zobaczył, że Kościołowi przewodzić będzie jeszcze 112 papieży. Każdemu z nich dopisał w proroczym natchnieniu rodzaj motta opisującego osobę papieża lub najważniejszy element jego rządów. Przepowiednia została wydrukowana i szeroko rozpowszechniona w 1595 r., a wiele z przepowiadanych przez nią sytuacji w zaskakujący sposób już się sprawdziło. Daje to w miarę solidne podstawy, aby brać ją serio pod uwagę także w obecnej sytuacji, gdy Watykan opuszcza papież o numerze 111, co oznacza, że przed nami został już tylko jeszcze jeden papież. Ostatnie zdanie przepowiedni Malachiasza brzmi:

„W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec.”

Z tego zapisu w sposób jasny wynika, że kompletnemu zniszczeniu ulegnie miasto Rzym! Czytając tą przepowiednię nie ma wątpliwości, że nie chodzi tu wcale o zniszczenie symboliczne. Jest niezwykle frapujące, że zakończenie przepowiedni, św. Malachiasza jest w kompletnej zgodzie z rozdz. 17 Apokalipsy św. Jana z Patmos. Biblijna hermeneutyka zajmuje się odkrywaniem sensu tego, co religijny autor w sposób symboliczny zapisywał w swoim objawieniu. Pozwala na dokonywanie takich porównań. W ostatnim wersie rozdziału 17 Apokalipsy czytamy:

“A niewiasta, którąś widział, jest miasto ono wielkie, które ma królestwo nad królami ziemi”

Kiedy Jan z Patmos pisał swoją Apokalipsę, Imperium Rzymskie było u swojego szczytu. Dlatego nietrudno było odgadnąć, jakie miasto miał Jan na myśli pisząc, że mieszkali w nim królowie ziemi. Z kolei w wersie 9, 17 rozdziału Apokalipsy można przeczytać, że:

“Tuć jest rozum mający mądrość: Te siedem głów są siedem gór, na których niewiasta siedzi”

Tak, więc jeśli kobieta jest miastem, które panuje nad światem a siedem głów to siedem wzgórz, to wszystko wskazuje, że jest to siedem wzgórz, na których leży Rzym. I jest to,to samo miasto, o którym pisze Malachiasz.

Na tym tle pojawia się w Apokalipsie postać Antychrysta. Jest on w interpretacjach znawców Biblii uważany za osobę świecką, która stanie na czele świata a któremu będzie oddawana niemalże boska cześć. O takiej osobie, którą nazywamy Antychrystem wspominają także inne teksty biblijne jak np. proroctwa Daniela. Ale Antychrystowi ma towarzyszyć także bliski współpracownik, zwany Fałszywym Prorokiem. Jest on opisywany jako ktoś, kto posiada

“rogi jak u owcy, lecz przemawia jak smok”.

Owca jest tradycyjnie postrzegana jako symbol chrześcijaństwa a więc opisana osoba byłaby kimś w rodzaju przywódcy religijnego. Z kolei smok jest tu bez wątpienia symbolem szatana. Tak, więc zadaniem Fałszywego Proroka jest wspieranie Antychrysta. Ma on pokazywać rozmaite cuda na oczach ludzi i sprowadzić na ziemie ogień z nieba. Jako autorytet religijny ma uwiarygodnić Antychrysta i skłonić ludzi, aby oddawali mu boską cześć.

Apokalipsa z pewnością nie jest najłagodniejszą przepowiednią, bo mówi o straszliwym gniewie bożym. Jednak z punktu widzenia chrześcijan Apokalipsa powinna być zdarzeniem radosnym, bo obwieszcza drugie przyjście Chrystusa na ziemię, kiedy Bóg ma się rozprawić ze złem raz na zawsze. W ostatnim rozdziale Apokalipsy można przeczytać, że to wydarzenie obetrze wszystkie łzy i wysuszy wszystkie oczy a świat znajdzie się znów w swojej pierwotnej, idyllicznej kondycji. Jedynym problemem wydaje się być po właściwej stronie toczącej się bitwy.

A trafność niektórych wizji św. Malachiasza daje dużo do myślenia. Np. Benedykt XV, który był papieżem w latach 1914-1922. W przepowiedni Malachasza opisano jego rządy jako Religio depopulata – depopulacja religii. Taki opis – robiony zwłaszcza w Średniowieczu – jest niezwykle ryzykowny i łatwy do obalenia. Tymczasem w latach pontyfikatu tego papieża trwała I Wojna Światowa, która przysporzyła ogromnych strat szczególnie dla Kościoła Katolickiego Miliony chrześcijan zginęły w okopach na polach bitew. Kolejne miliony ludzi porzuciły wiarę przyłączając się np. do bolszewickiej rewolucji. Nieoczekiwanie krótkie motto obok imienia Benedykta XV nabrało sensu…

Apokalips wg św. Jana i przepowiednia Malachiasza obok innych pism religijnych są powszechnie znane i trzeba założyć, że znają je także ludzie, którzy znajdują się w samym centrum wydarzeń opisywanych w przepowiedniach. Można założyć także, że ludzie ci znając te przepowiednie naginają rzeczywistość do tego stopnia, że ma się wrażenie, że przepowiednia nieoczekiwanie spełnia się na naszych oczach. W historii kościoła można znaleźć papieży, którzy dokonali rozmaitych zabiegów po to, aby pomóc w spełnianiu się tej przepowiedni. Benedykt XVI jest tego przykładem, bo przyjmując takie właśnie imię nawiązuje do zakonu Benedyktynów, którego symbolem była gałązka oliwna, co odpowiada mottu 111 papieża: Gloria olivae. Pius XII (1939-58) określony był mottem Pastor Angelicus. Takie określenie oznaczające pasterza aniołów i jest ono mętne i niejasne. W czasie wojny Pius XII stworzył film propagandowy o samym sobie i o tym, jakim wielkim jest papieżem. Film nosił tytuł…… “Pastor Angelicus”. Dlatego oczekiwaniu na Piotra Rzymianina musimy rozglądać się za różnorodnymi symbolami.

Obserwując sytuację rozgrywającą się w Watykanie nadal wszystko wskazuje na to, że Benedykt XVI został zmuszony do abdykacji z powodów takich jak choćby finanse watykańskie, seks skandal i inne. Sytuacja ta w sposób idealny wręcz spełnia średniowieczną przepowiednię, która z zaskakującą wytrwałością była podsycana w Kościele Katolickim przez kilkaset lat.

Richard Gleaves w swoim znakomitym blogu: Uncommon Sense (Niezdrowy rozsądek) w artykule pt. “A Trail of Breadcrumbs: The Resignation of Pope Benedict and the Great Financial Collapse” (Idąc śladem okruchów: rezygnacja papieża Benedykta i Wielka Zapaść Finansowa), łączy ze sobą 5 znanych publicznie osób, które być może mocno związane są z tym, co właśnie wydarzyło się w Watykanie. Są to: prezydent USA Barack Obama, były szef Federal Reserve Paul Volcker, były dyrektor MFW Michel Camdessus, wpływowy watykanski kardynał Peter Turkson i oczywiście sam Benedykt XVI.

Szczególnie interesująca jest osoba nr 3 na tej liście – Michel Camdessus. Richard Gleaves pisze o nim:

“18 grudnia, tuż przed przedostatnim spotkaniem grupy, zmarł Thomasso Padoa Schioppa i wówczas pojawił się trzeci człowiek naszego szlaku okruchów. Nowy szef Palais Royal Initiative: Michel Camdessus, francuski ekonomista, były dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Grupa doszła wówczas do porozumienia. Palais Royal Initiative opublikowała raport w styczniu 2011 r., który wzywał do stworzenia ponadnarodowych sił bankowych, poza kontrolą jakiegokolwiek rządu (czyżby chodziło o BIS – Bank Rozrachunków Międzynarodowych?), i która także stworzyłaby globalną rezerwę walutową w formie SDR (Special Drawing Rights – specjalne prawa ciągnienia), jednostki stworzonej w Bretton Woods w 1944 r. W skrócie chodzi o to, że starzy koledzy Camdessusa z IMF i z BIS chcieli przejąć międzynarodowe finanse. Trudno jest mieć do nich pretensje, że próbowali – prawda? Camdessus przedstawił dokument francuskiemu prezydentowi Sarkozy i raport został rozpowszechniony 5 października 2011 r., razem z dokumentami dotyczącymi krajów G-20, co wyglądało jakby raport został napisany właśnie dla tych krajów.”

style=’orphans: auto;text-align:start;widows: auto;-webkit-text-size-adjust: auto; -webkit-text-stroke-width: 0px;word-spacing:0px’ title=”Cardinal Peter Turkson of Ghana in 2005.” class=”alignleft size-full wp-image-14789″ v:shapes=”_x0000_i1026″>

Następną osobą na liście Gleavesa jest kardynał Peter Turkson.

“Turkson jest prefektemPapieskiej Rady Iustitia et Pax. 23 października, 2011 r., (18 dnia po prezentacji dla krajów G-20) PRIetP zaskoczyła wielu propozycją, która przeklinając bałwochwalstwo wolnego rynku wezwała do stworzenia ponadnarodowej instytucji bankowej, identycznej z tą proponowaną przez grupę Palais Royal. Przypadek? Z pewnością nie, jeśli spojrzeć na listę doradców Papieskiej Rady. Wśród wielu nazwisk znajduje się także Michel Camdessus.”

Turkson to sławny, czarny kardynał z Afryki, który jest jednym z mocnych kandydatów do papieskiego tronu. Turkson wzywa także do stworzenia globalnego pieniądza. Benedykt XVI przygotował już teren pod taki obrót przypadków, oświadczając, że świat potrzebuje globalnego autorytetu moralnego. Papież oczywiście sugerował, że on sam jest takim autorytetem podobnie jak instytucja papiestwa trwająca od wieków.

Nawet znany przeciwnik władzy kościelnej w Średniowieczu – Dante Alighieri napisał, że: “praktykowanie naturalnych cnót pozwala człowiekowi na stworzenie globalnego rządu”. Co oznacza, że w instytucji Kościoła Katolickiego element dążący do stworzenia systemu rządów globalnych jest osadzony już od wieków. Wiemy z historii, co to oznacza. Za każdym razem, kiedy Kościół osiąga większe wpływy w świecie – staje się przyczyną niezliczonej ilości nieszczęść. Wydaje się wiec, że taki jest cel podtrzymywania tej średniowiecznej przepowiedni biskupa Malachiasza, która funkcjonując już w ludzkiej świadomości, pozwoli na realizację globalnych planów, w których KK odgrywałby istotną, jak niewiodącą rolę. Przepowiednie z samej swojej natury są dość łatwe do manipulowania, co tworzy pokusę zastosowania ich do osiągnięcia innych, ukrytych celów. Apokaliptyczna wizja końca Kościoła być może, więc z apokalipsą nie ma nic wspólnego.

Załóżmy, więc że każda forma przepowiedni, wieszcząca w jakiejś formie koniec świata (mieliśmy niedawno do czynienia z przepowiednią Majów i 2012 rokiem a teraz pojawia się przepowiednia wieszcząca koniec Kościoła i nadejście Antychrysta (Nostradamus) ) – jest prostym oszustwem. Każda z nich jest przeprowadzana w sposób niezwykle precyzyjny, z góry zakładając efekt, jaki chce osiągnąć. Wystarczy przeanalizować sposób, w jaki umiejętnie podgrzewano rzekomy Koniec Świata, zaznaczony w Kalendarzu Majów. Dlatego obserwując dalszy rozwój wypadków trzeba mieć takie krytyczne spojrzenie na przepowiednię na uwadze.

Dante Alighieri ostatniego papieża, który abdykował 600 lat przed Benedyktem XVI umieścił w dolnej części swojego Inferno. Ciekawe, gdzie Dante znalazłby miejsce dla Benedykta a także i to, w jaki sposób Kościół będzie traktował papieża, który dobrowolnie zrzekł się wykonywanej przez siebie funkcji absolutnego zwierzchnika Kościoła Katolickiego.

Oficjalnym powodem abdykacji Benedykta XVI był jego rzekomo kiepski stan zdrowia, ale nawet postronny obserwator może stwierdzić, że Benedykt na człowieka chorego wcale nie wygląda. Ma podobno niezły apetyt a tylko w 2012 r. odbył odległe zagraniczne podróże do Meksyku i na Kubę. Tradycyjnie obligacją papieża było sprawowanie swojej funkcji aż do śmierci, niezależnie od stanu zdrowia i cierpienia, jakie związane było sprawowanie przez niego swoich obowiązków. Tymczasem Benedykt nie wygląda nie tylko na chorego, ale tym bardziej na cierpiącego! Siłą rzeczy powstaje pytanie czy Benedykt XVI abdykował z własnej woli, czy też został do tego zmuszony. I kto – w takim razie – ma aż tak wielką władzę, że zdołał zmusić papieża do podjęcia takiej radykalnej decyzji. Przywodzi to także na myśl krótkie rządy i gwałtowną śmierć papieża Jana Pawła I.

Tego typu pytania z pewnością znajdą swoją częściową odpowiedź wraz z wyborem nowego papieża, dzięki analizie ludzi będących w jego kręgu władzy. Do niedawna ekspertem w kwestii tego, co dzieje się wewnątrz Watykanu był z pewnością mnich Malachy Martin, który zdobył swoją wiedzę pracując dla wielu wpływowych kardynałów` by zostać w końcu jednym z doradców Pawła VI. W jednej z prywatnych rozmów z historykiem chrześcijaństwa Michaelem Hoffmanem na temat wyboru papieża po Pawle VI miał on powiedzieć, że kardynał Pironio jest wybrańcem watykańskiej kryptokracji i to on zostanie przyszłym papieżem. Jednak wówczas inicjatywę przejął kardynał Giovanni Benelli z Florencji, który w ciągu kolejnych kilku dni konklawe przedstawił “teczki” kardynałów zwolenników Pironio. W teczkach wg Martina znajdowały się zdjęcia dziewczyn i chłopaków popierających Pironio kardynałów a także dokumenty potwierdzające ich przynależność do masonerii. W rezultacie najbardziej wpływowa grupa w Watykanie została pokonana i Albino Luciani – kardynał z Wenecji doprowadził do wyboru przyszłego Jana Pawła I, który zakończył swoje życie 33 dni później (liczba 33 jest jedną z magicznych liczb w numerologii i z pewnością nie jest tu przypadkowa). To pokazuje, że konklawe wcale nie przebiega w atmosferze świętości i modłów, bo chodzi tu głównie o wpływy bogactwo, jakie staną się udziałem tych, którzy poparli właściwego kandydata.

Bogactwo i jego gromadzenie jest jednym z głównych problemów moralnych, z jakim musi zmierzyć się Kościół – włączając w to kwestię lichwy. Jezus Chrystus i jego Apostołowie głosili, że miłość do pieniędzy jest przyczyną wszelkiego zła. Przez całe Średniowiecze Kościół gorzej lub lepiej dawał sobie rade z tym problemem i dopiero w czasach Renesansu od czasów papieża Leona X, w jego szeregi wdarli się ludzie o innej wizji na kwestię lichwy. Sam Leon X zdawał sobie z tego sprawę widząc w lichwie przyczynę przyszłego rozłamu w chrześcijaństwie i powstanie protestantyzmu. Martin Luter protestował na drzwiach katedry w Wirtemberdze właśnie przeciwko lichwie, sprzedawaniu odpustów a także konsumpcyjnemu stylowi życia ludzi Kościoła, – co było bezpośrednio z lichwą związane. Leon X wydał wówczas zezwolenie na udzielanie 5% pożyczek (w 1515 r.) pod warunkiem, że udzielano je biednym.

Pod koniec Renesansu sposób myślenia, jaki reprezentował Watykan znany jest pod nazwą nominalizmu, który reprezentował niemiecki teolog z Tybingi Johann Eck. Jest on znany w historii jako nemezis Martina Lutra. Ich debaty znane były w chrześcijańskim świecie i Eck zażarcie bronił pozycji papieża. Ciekawostką jest jednak fakt, że Eck potępiając lichwę sam był agentem ówczesnych bankierów niemieckich cesarzy – Fuggerów. Fuggerowie płacili mu za

każda debatę, w której bronił prawa do pobierania 5% od pożyczonej na cele komercyjnej kwoty.

Rodzina Fuggerów była wówczas bajecznie bogata i posiadała wpływy na niemalże wszystkich dworach europejskich. To dzięki nim hiszpańscy konkwistadorzy byli w stanie wprowadzić zrabowane złoto Azteków i Inków do europejskiego obiegu. Fugggerowie byli rozległą rodziną i jedna z jej gałęzi osiedliła się w Polsce, gdzie byli znani jako Fukierowie. Wraz z potęga i wpływami finansowymi pojawiły się w rodzinie Fuggerów tytuły hrabiów a nawet książąt Rzeszy.

To, dlatego bardzo cierpieli, że sposób, w jaki zdobyli fortunę jest kojarzony z lichwą. Chcieli należeć do najwyższego poziomu arystokracji i Eck miał im pomóc w rehabilitacji ich reputacji. Paradoksem w tym wszystkim jest fakt, że bez chciwości Kościoła, lichwy i sprzedaży odpustów, Renesans nigdy by się nie wydarzył a artyści tacy jak Michał Anioł czy Da Vinci do dziś pozostawaliby nieznani. Wszystko to jednak wydarzyło się kosztem najuboższej klasy społecznej, która niewolniczą pracą musiała zapłacić za wyrafinowany gust i przepych, w którym przodował papież, budując swój pałac w Watykanie i dając tym samym przykład do naśladowania swoim kardynałom i biskupom. Renesans – oprócz niezwykłych dziel sztuki i literatury stworzył przede wszystkim potęgę pieniądza, który jest naszym przekleństwem po dziś dzień. Nieoczekiwanie Kościół przemienił się w instytucję, która zamiast o dusze powierzonych jej owieczek bardziej dbała o życie doczesne stając się nie tylko istotnym graczem politycznym w ówczesnym (a także współczesnym) świecie przy jednoczesnej koncentracji swoich wysiłków na powiększanie własnego bogactwa, głównie przez pożyczanie pieniędzy na procent. Kolejne wstrząsy w instytucjach finansowych powiązanych z Watykanem wskazują jasno, że niewiele się w tym temacie zmieniło a do przypadku Benedykta XVI pasuje przysłowie, „jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze”.

katz.jpg

JP2-Wojtyła-Katz błogosławi neo-„księdza” Marciela Maciela, powszechnie znanego masowego arcygwałciciela dzieci, szefa Legionistów Chrystusa i Regnum Christi

Abdykacja papieża Benedykta XVI to precedens, który niesie ze sobą sporą ilość rozmaitych konsekwencji. Np. Stolica Apostolska nieoczekiwanie przypomniała rządowi włoskiemu o traktatach laterańskich, które wyodrębniły polityczną i terytorialną niezależność Watykanu od Włoch. Przypomnienie to z pewnością związane było z procederem prania brudnych pieniędzy, które zostały wykryte w rzymskich bankach i w tej sprawie wszczęto we Włoszech śledztwo. Traktaty laterańskie zostały podpisane 11 lutego 1929 r., przez kardynała Gasparri i Benito Mussoliniego.

W traktatach określono osobę papieża jako święta, ludzi mieszkających w Watykanie za nietykalnych a Włochy zobowiązały się wypłacać Stolicy Apostolskiej trybut. Tak, więc za powstanie Watykanu we współczesnej formie odpowiada twórca faszyzmu Mussolini a kuriozalne państwo kościelne nie posiada swoich obywateli a jedynie pracującą tam katolicką biurokrację. Na dodatek osoby pracujące w Watykanie nie podlegają prawu włoskiemu i rząd włoski nie może takich ludzi aresztować lub osadzać w więzieniu. Po swojej abdykacji Benedykt zachowa tytuł biskupa Rzymu w stanie spoczynku i resztę swoich dni spędzi w murach Watykanu, w obawie przed rozmaitymi procesami sądowymi (np. w kwestii pedofilii w KK), które mogłyby stać się jego udziałem gdyby opuścił Stolice Apostolską i udał się np. do Niemiec.

Tak, więc na naszych oczach spełnia się przepowiednia irlandzkiego biskupa Malachasza z r. 1139, który w ekstatycznym transie określił krótkim mottem każdego kolejnego papieża, jaki miał zarządzać Kościołem Katolickim aż po jego ostatnie dni. Malachiasz był bliskim przyjacielem św. Bernarda z Clairvaux i przybył do Rzymu, gdy papieżem był Innocenty II. W swojej wizji Malachiasz przepowiedział 112 kolejnych papieży. Motta, jakimi Malachasz ich określał najczęściej nawiązywały do imienia, wydarzeń lub czynu, który charakteryzował rządy takiego papieża. Co wydaje się faktem zagadkowym, przepowiednia św. Malachiasza po jej spisaniu zniknęła na kilkaset by pojawić się ponownie w 1595 r.. Wówczas podejrzewano, że jest to jakieś fałszerstwo. Trwało to jednak krotko, bo do momentu, kiedy motta zapisane w dokumencie w niezwykły sposób zaczęły potwierdzać tożsamość kolejnych papieży. Kościół nigdy oficjalnie nie uznał tej przepowiedni, ale też jej nie zaprzeczył, mimo, że miał na to wiele okazji. Np Jan Paweł II w przepowiedni Malachiasza był określany mottem “De labore Solis” czyli “z pracy słońca”, co miało oznaczać zaćmienia Słońca. Karol Wojtyła urodził się w 1920 r., w dniu, w którym miało miejsce zaćmienie Słońca. Kardynał Ratzinger ustalając datę pogrzebu polskiego papieża, wyznaczył dzień, w którym również było zaćmienie słońca. Z pewnością zdawał on sobie sprawę z przepowiedni i sam przyjął imię, które jej odpowiadało.

Benedykt XVI był na tej liście 111 papieżem. Jego mottem w przepowiedni Malachiasza było “Gloria olivea” – chwała oliwce, bo – jak pisałem o tym w poprzednich częściach – kojarzono ją z zakonem Benedyktynów, których była symbolem. Mało znanym faktem jest to, że wewnątrz tego zakonu istniała grupa, zwana Oliwetanami, która wierzyła, że ich misją jest przygotowanie świata na nadchodzącą apokalipsę, o jakiej wspominał sam Jezus w Ogrodzie Oliwnym. Mówił on wówczas o ludziach, którzy będą siać zło w jego imieniu. Apokalipsa ta – zwana małą apokalipsą nie dotyczy końca świata, w jakim żyjemy a raczej poważnego kryzysu w Kościele. Wynika z tego, że jeśli w tym czasie miałby pojawić się jakiś Antychryst, to byłby nim prawdopodobnie sam papież i jego Kuria. Wówczas jedynym ratunkiem dla tak pojętego Kościoła byliby prości wyznawcy Chrystusa, opuszczeni i zdradzeni przez swoich pasterzy. Z tego punktu widzenia, papież, którego określa “Gloria olivae” jest tym, od którego zaczyna się duchowy kryzys. Na dziedzińcu przed bazyliką św. Pawła za Murami w Rzymie, znajduje się galeria przedstawiająca portrety wszystkich papieży. Po zawieszeniu portretu Benedykta XVI zostało tam jeszcze jedno wolne miejsce, dla papieża, który w przepowiedni św. Malachiasza oznaczony został imieniem Petrus Romanus, za którego panowania miasto Rzym ma zostać unicestwione.

Historia Kościoła przez 2 tys. lat jego istnienia jest pełna wzlotów i upadków, co nie dziwi, bo trudno sobie wyobrazić, aby było inaczej w zderzeniu ezoterycznej filozofii z korporacyjną w swoim stylu organizacją kontrolującą religię. Dziś kryzys w Kościele widoczny jest gołym okiem. Rozpoczął się on jednak wiele lat temu a jego ofiarą padł Jan Paweł I, który był papieżem przez niewiele ponad miesiąc. Okoliczności jego śmierci wskazują, że niekoniecznie zakończył on życie z przyczyn naturalnych. Zmarł w dniu, w którym zamierzał rozpocząć porządkowanie spraw związanych z bankiem watykańskim. Notatki na temat tych zmian znaleziono rozrzucone na jego łóżku. Jako pierwszy, przy łożu śmierci Jana Pawła I – zaraz po jego osobistej obsłudze – znalazł się sekretarz stanu, kardynał Jean-Marie Villot. Villot zabrał z sypialni papieża słoik z lekami na nadciśnienie a także paczkę żelków, które Jan Paweł I jadł w łóżku. Kiedy pojawiły się głosy, aby dokonać autopsji ciała papieża, Villot przeciwstawił się temu twierdząc, że czegoś takiego nie ma w tradycji Watykanu, co nie jest prawdą, bo autopsja papieża miała miejsce w XIX w. i Villot musiał dobrze o tym wiedzieć. 18 dni później wybrano na tron papieski Jana Pawła II a kardynał Villot zmarł nieoczekiwanie na bronchit w marcu następnego roku. Francis Ford Coppola wykorzystał tą historię do nakręcenia “Ojca Chrzestnego III”, co spotkało się z wielkim niezadowoleniem Kościoła. Kto wie… być może filmowa fikcja okazała się być tym razem zbyt blisko prawdy.

Tajne Bractwo Losu

Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata.

” Nie można pozwolić ludziom na odkrycie prawdy, że domokracja, której tak bardzo pragną i której się tak głośno domagają jest niczym fantastyczna, ogólnoświatowa gra, jedynie spiskiem wymyślonym przez maleńką, ale bezwzględną bandę ukrytych doradców i mistrzowskich iluzjonistów”

Książka autorstwa T.Marrsa została wycofana ze sprzedaży w USA i Kanadzie …

Pozycja ta zawiera wszystkie pytania i odpowiedzi … co kryje się za kulisami państw, banków i religi.
Kim jest wielka 9-ta, jak wygląda prawdziwa władza swiata , jaką role spełniają illuminati, masoni, członkowie czaszki i piszczeli…

Dokładne opisy rytuałów Tajnego Bractwa Losu, Czaszki i Piszczeli, Rytuał Tworzenia Nowego Człowieka, Rytuał Udręczenia i Rytuał Nicujący…

Kim jest Maurice Strong, jaką role odegrał w tworzeniu Nowego Porządku Wieku Jan Paweł II, rodzina Rotschildów i Rockefellerów oraz kim jest rodzina Bushów…

Czym jest człowiek świetlisty, czym jest kult Sri Aurobindo znany jako kult słońca lub Amona Ra…

Jakie firmy ,banki i fundacje zostały stworzone aby wdrożyć projekt NWO w życie , gdzie znaleźć ich spis …

Zestawienie proroctw Biblijnych i marzeń okultystów o Nowym Porządku Świata i Nowym Człowieku …

Czym jest fabuła fikcji i czym są zamachy fałszywej flagi…

Czym jest klub Bilderberga , Komisja Trójstronna, okrągły stół , jaką role odegrał Gorbaczow w kreacji Państwa Globalnego …

Tak naprawdę ta książka jest jedyną pozycja jaką musisz przeczytać aby poznać schemat funkcjonowania współczesnego świata …

Zamówienia : ligaswiata@gmail.com Wersja elektroniczna 10 złotych , wersja CD/DVD 25 złotych .

Przy zamówieniach DVD Biblia Prawdy – Tajne Bractwo Losu – gratis

Miłej lektury

Jeśli masz pomysł na własnego E-booka, ciekawą pozycje będąca kompilacją Twoich tekstów, wierszy… napisz pomożemy wydać i wypromować …

20121127-212723.jpg

Autor: Boyd Rice

 

Ikonografia wiązana z monarchistami i sekretnymi stowarzyszeniami średniowiecza nie powstała w wiekach średnich. Wiele z tych symboli ma korzenie sięgające 3500 lat przed narodzinami Chrystusa, być może jeszcze dalej. Teoria głosząca, iż Merowingowie, templariusze i wolnomularze są częścią o wiele starszej tradycji, mogą być czymś więcej, niż tylko hiperbolą. Symbolizm tych grup zawsze był bardzo szczególny, a jego początki można prześledzić od samego zarania znanej nam historii. Oto kilka przykładów.

A. Wizerunek dwóch rycerzy jadących na jednym koniu jest znanym i unikalnym emblematem Rycerzy Świątyni. Ma on symbolizować to, że byli znani jako Ubodzy Rycerze Chrystusa, tak biedni, że mogli sobie pozwolić zaledwie na jednego konia dla dwóch templariuszy. Wiemy oczywiście, że można powiedzieć o tym zakonie wszystko oprócz tego, że był ubogi i zdaje się, że pomysł dwóch jeźdźców dosiadających jednego konia, sięga czasów starożytnego Sumeru, gdzie był stosowany z czysto taktycznych względów.

 

dwoch_rycerzy
Obrazek A

B. Dwugłowy orzeł jest używany powszechnie przez współczesną masonerię i jest głównym symbolem monarchii Austrii, Niemiec i Rosji. Ten relief catti przedstawiający dwugłowego orła datuje się na około 3000 lat przed narodzinami Chrystusa.

 

dwuglowy_orzel
Obrazek B

C. Symbole widoczne przed tym monarchą Sumeru są insygniami jego władzy królewskiej. Widzimyrównoramienny krzyż, rozetę i pszczołę. Pszczoła, jak dotychczas sądzono, była unikalnym symbolem władzy królewskiej Merowingów, a jednak ten wizerunek powstał tysiące lat przed nimi. Rozeta, chociaż jej zupełnie nie przypomina, symbolizuje różę. Czyżby więc idea róży i krzyża powstała tak dawno temu? A co do pszczół, to wygląda na to, że sztuka hodowli pszczół powstała właśnie w antycznym Sumerze. W muzeum archeologicznym w Istambule znajduje się relief zarządcy Mari (centrum kultu Dagona), na którym widnieje inskrypcja odnosząca się do jego wprowadzenia w sztukę hodowli pszczół: Wprowadziłem muchy, które zbierają miód, które w czasach moich przodków nie były znane i umieściłemje w ogrodzie, w mieście Gabarini, żeby mogły zbierać miód i wosk… 

rozeta_pszczola
Obrazek C

D. Równoramienny krzyż używany przez templariuszy jest bardzo powszechnym tematem na sumeryjskich rycinach. Ilustracja D1 przedstawia króla IA, na wizerunku sprzed 2000 lat p.n.Chr. Na rysunku D2 widzimy grupę ludzi przy pługu, wizerunek sprzed około 1400 roku p.n.Chr. 

 

rownoramienny_krzyz1
Obrazek D1

 

rownoramienny_krzyz2
Obrazek D2

E. Sumeryjski król-bóg IA, opisywany jako Pan Powodzi. W dłoniach trzyma wynurzający się z wodykwiat lilii, prototyp fleur-de-lys. Poza tym, że lilia jest centralnym symbolem francuskiej (i później brytyjskiej) monarchii, fleur-de-lys jest też jednym z głównych symboli, znajdujących się w Kościele Marii Magdaleny w Rennes-le-Chateau. 

kwiat_lilii
Obrazek E

F. Król IA, przedstawiony tu w nakryciu głowy z rogami, trzyma naczynie, nad którym unosi się, wyglądający jak słoneczne koło, krzyż templariuszy. Krzyż wydaje się być zawarty w kształcie rosnącego półksiężyca. Niektórzy uczeni uważają, że w starożytnym sumeryjskim pojęciu wyobrażeniu boskiej pary, bóg przedstawiany był jako słońce, a jego małżonka jako księżyc. Król, jako reprezentant boga na ziemi, lub syn boga, był uważany za ich potomka i trzeciego członka boskiej trójcy. Wizerunek słonecznego krzyża wewnątrz księżyca może symbolizować boską parę. Widać także byka i kozła, dwa zwierzęta obecne w religijnej ikonografii ludzi morzaQuinotaur, o którym mówi się, że spłodził Merowingów, opisywany jest albo z głową byka, albo kozła.
 

krzyz_slonce_ksiezyc
Obrazek F

G. Być może najbardziej znany symbol okultystyczny wszechczasów, pentagram, także zdaje się pochodzić z Sumeru. Obecny jest w sumeryjskim piśmie piktograficznym, był ideogramem opisującym Królów Merowingów jako tych wysokich lub tych lśniących, przedstawiany był w swojej odwróconej formie. Utożsamianie pentagramu z czarną magią prawdopodobnie wywodzi się z tego, że tych królów posądzano o posiadanie magicznych mocy; tak więc jest to zarówno symbol ich dynastii, jak i ich doktryny. To tłumaczy dlaczego pozornie satanistyczny symbol był tak ważny dla katarów i dlaczego tak często pojawia się w obrazach powiązanych z tajemnicą Graala, Rennes-le-Chateau, etc.

 

pentagram_sumer
Obrazek G

H. Krzyż lotaryński, symbol łączony z templariuszami, Andegawenami i francuskimi nacjonalizmem, także ma swoje korzenie w sumeryjskich ideogramach. Był to symbol wskazujący na królewskość, oznaczał Kad, tytuł nadawany królom fenickim i akadyjskim. Inny tytuł królewski to pasterz, a jego ideogram był bardzo podobny. Był to krzyż lotaryński z rozszerzoną dolną częścią, zakręcony tak, żeby wyglądał jak kij pasterski.

 

krzyz_lotarynski
Obrazek H

Jezuici
W roku 1771 John Carroll (1735-1815), jezuita wywodzący się z bogatej rodziny z Maryland (Ziemi Marii?), został profesem Towarzystwa Jezusowego oraz profesorem we francuskim Bourges. W 1781, Caroll założył Sulpician Seminary w Baltimore, a w roku 1789, roku wejścia w życie konstytucji USA, założył Uniwersytet w Georgetown, jezuicką instytucję zarządzaną jakiś czas przez Zakon Sulpicjusza. Sulpicjanie (?) byli heretyckim zakonem katolickim z siedzibą na południku zerowym w Paryżu. Co ciekawe, św. Sulpicjusz, tak jak współczesny mu król Dagobert, wsławił się masową chrystianizacją Żydów ze swojej diecezji!

“Św. Sulpicjusz (zm.647). Współczesny św. Dagobertowi również ma swoje święto 17 stycznia. Był drugim biskupem Bourges, znajdującego się na zerowym południku paryskim, podobnie jak Rennes-les-Bains, znanym z chrystianizacji wszystkich Żydów ze swojej diecezji.Był protegowanym złotnika św. Eligiusza z Noyon, głównego doradcy króla Dagoberta I. Słynne seminarium i kościół w Paryżu poświęcone jego imieniu, posiada obelisk z miedzianą linią na dole, dokładnie wyznaczającą południk zerowy. Święty Sulpitius, na terenie St Germain-des-Pres, współpracował z Zakonem od czasu jego utworzenia w 1642.” [Ean Begg, Kult Czarnej Dziewicy, Arkana, 1985, str.110.]

W roku 1790 John Carroll został wyznaczony przez Kościół rzymsko-katolicki na pierwszego biskupa USA, z zadaniem zorganizowania Kościoła katolickiego w tym nowym kraju. Biskup Carroll zachęcał katolickie zakony religijne do zakładania swych oddziałów na ziemi amerykańskiej i z pomocą Jerzego Waszyngtona zapewnił federalne dofinansowanie katolickich misjonarzy wysyłanych na zachód. John Carroll został arcybiskupem w roku 1808 a populacja katolików w USA pod jego rządami wzrosła z 25.000 do 200.000.

Brat biskupa Carrolla, Daniel Carroll był stolarzem-budowniczym który złożył podpis na Konstytucji amerykańskiej. Był też masonem uczestniczącym w kładzeniu kamienia węgielnego pod amerykański Kapitol. Encyklopedia Katolicka pisze o Danielu Carrollu: “Na początku odmawiano mu uczestniczenia w polityce Maryland, istniał bowiem zakaz dawania urzędów katolikom. Gdy w roku 1776 zmieniono prawo, wybrany został do Izby Wyższej legislatury Maryland (1777-1781). Był delegatem Maryland w Kongresie (1781-1783) i jednym z sygnatariuszy Artykułów Konfederacji (1 marca 1781).”

Bracia Carroll byli kuzynami Charlesa Carrolla, wysokiej rangi masona i jedynego katolickiego sygnatariusza Deklaracji Niepodległości. Wszyscy Carrollowie, koledzy Jerzego Waszyngtona, kształceni byli na jezuickich uczelniach: Jesuit School at Bohemia (Harmon’s Manor w Maryland) i Seminarium jezuickim w Saint-Omer we francuskiej Flandrii. Charles udał się do kolejnych wyższych szkół jezuickich, akademii Jezuitów w Reims i College Louis le Grand w Paryżu. Według katolickich zródeł opisujących masońską infiltrację Kościoła rzymsko-katolickiego:

“W przypadku Stanów Zjednoczonych, powstałych na bazie założeń masońskich, słowo “infiltracja” staje się czymś nieadekwatnym. Charles Carroll, mason wysokiego stopnia i krewny pierwszego biskupa USA, był jedynym katolickim sygnatariuszem Deklaracji Niepodległości. W roku 1895 arcybiskup Ireland powiedział: “Wierzę że Republika Stanów Zjednoczonych obarczona jest boską misją. Misją tą jest przygotowanie świata, poprzez dawanie przykładu i szerzenie moralności, do stworzenia uniwersalnego królestwa ludzkiej wolności i praw człowieka.” (cytowany w Utopii, str. 113).” (“Kościół Katolicki i Globalizm“, Carey J. Winters, Real Catholicism, 3/98)

Jak to możliwe że Watykan, oficjalnie zabraniający katolikom pod grozbą ekskomuniki członkostwa w lożach masońskich, regularnie wydający bulle papieskie wymierzone przeciwko Wolnomularstwu… jak w ogóle możliwe że papież Pius VI wyznaczył jezuitę, Johna Carrolla, którego rodzina znana była z głębokich powiązań z masonerią i to masonerią najwyższego szczebla – na pierwszego biskupa USA, z prawem do zakładania uczelni, ustanawiania katolickiej hierarchii i organizowania całego Kościoła katolickiego na nowych ziemiach? Odpowiedz leży w samej historii założenia Jezuitów.

“ Ojczyzną krypto-żydostwa jest Hiszpania. (…) Nawet w czasach Rzymian, Żydzi byli liczni i wpływowi. Wielu z nich twierdziło że są potomkami arystokratów z Jerozolimy, deportowanych przez Tytusa i innych zdobywców, lub stamtąd wygnani.” (Historia Marranos str.236, 240-43 – Cecil Roth)

Jeszcze przed rozpoczęciem się Reformacji, żydowscy kabaliści w pełni kontrolowali papiestwo i stamtąd koordynowali kabalistyczne operacje przeprowadzane w zachodnim świecie chrześcijańskim. Tuż przed Reformacją średniowieczna wersja hebrajskich ruchów judaizujących, wspierana przez papieża Juliusza II (1503-1513), zszokowała cały świat chrześcijański:

“Wiadomym jest że Reformacja rozpoczęta została przez Lutra, Zwingliego i Kalwina, lecz niewiele mówi się o tym że przed jej rozpoczęciem John Reuchlin (1455-1531), uczeń Pico de Mirandoli, zszokował chrześcijaństwo sugerując w roku 1494 że “nie było niczego większego niż hebrajska mądrość.” Gdy w roku 1509 żydowski renegat Joseph Pffefferkorn, głoszący szkodliwość ksiąg żydowskich, po kilku próbach, zdołał w końcu uzyskać zgodę na konfiskatę ksiąg Talmudu [z rąk Żydów] zawierających tysiąc lat owej hebrajskiej mądrości, John Reuchlin nie miał zamiaru wyjawić kim naprawdę jest i bronił przed Cesarzem oraz papieżem Talmudu przypisując mu wielką wartość, której rzecz jasna prawdziwy przekaz znał doskonale. Reuchlin zdołał wybronić swoich racji a księgi żydowskie zostały zwrócone ich właścicielom. Pózniej wygrał też sprawę sądową z Pfefferkornem, głośno domagającym się zniszczenia Talmudu. “(…) (Pinay)

W roku 1517 Marcin Luter w swoich “95 Tezach” ogłosił Reformację. W roku 1540 Towarzystwo Jezusowe dostało przykaz od papieża Pawła III do rozpoczęcia Kontrreformacji. Kompendium Jamesa Tragera Chronologia Ludzi: “W roku 1534 powstało Towarzystwo Jezusowe (Jezuici), założone przez Ignacego Loyole (1491-1556) (Żyda Marrano) i pięciu jego współpracowników” (1979, str.176).

Prawdopodobnie najbardziej klarownym opisem ewolucji rządu światowego jest cytowany wcześniej artykuł pastora Johna Torrella, zajmujący się prawdziwą historią założyciela Jezuitów.

“Informacje które tu przytoczę będą szokiem dla wszystkich katolików. W roku 1491 urodził się w baskijskiej prowincji Guipuzcoa (Hiszpania) San Ignacio De Loyola. Jego rodzice byli Marrano i w momencie jego narodzin byli rodziną bardzo zamożną. W latach swej młodości wstąpił w szeregi żydowskiego Zakonu Illuminati (Allumbrados – z tego powodu był pózniej dwukrotnie więziony przez Inkwizycję – przyp. tłum). W ramach przykrywki dla swojej krypto-żydowskiej działalności, kreował się na bardzo aktywnego katolika. 20 maja 1521 Ignacy (jak nazywa się go dzisiaj) został ranny w bitwie i był niezdolny do dalszej wojaczki. Nie mogąc odnieść sukcesu na polu militarnym i politycznym, rozpoczął duchową wędrówkę i w końcu udał się do seminarium w Paryżu. W roku 1539 przeniósł się do Rzymu gdzie założył Towarzystwo Jezusowe, mające stać się pózniej najbardziej nikczemnym, brutalnym i prześladowczym stowarzyszeniem w historii Kościoła katolickiego. W roku 1540 papież Paweł III zatwierdził nowy zakon. W momencie śmierci Ignacego w 1556 Towarzystwo liczyło sobie ponad 1000 członków, ulokowanych w różnych krajach.

“Zakładając Jezuitów, Ignacy Loyola stworzył system szpiegowski powodujący że nikt w zakonie nie mógł czuć się bezpiecznie. W razie sprzeciwu śmierć przychodziła bardzo szybko. Jezuici stali się nie tylko destrukcyjnym ramieniem Koscioła katolickiego, stali się również tajną organizację wywiadowczą.” (Jak Rząd Światowy Rządzi Narodami)

To że założyciel Towarzystwa Jezusowego (Kompanii Jezusowej) był Żydem Marranos, powinno dać nam do myślenia nad stosownością nazywania Jezuitów instytucją “katolicką”. A także nad zródłem tej oficjalnej propagandy – czyli Illuminati. Pastor Torell dodaje: “Podczas gdy papieże zdawali się coraz częściej na Jezuitów, nie zdawali sobie najwyrazniej sprawy że najwyższe dowództwo tej organizacji stanowią Żydzi piastujący również funkcję w stowarzyszeniu Illuminatów, oficjalnie gardzącym i nienawidzącym Kościoła katolickiego.” To bardzo delikatne postawienie sprawy przez pastora, zwłaszcza biorąc pod uwagę działania papieży w czasie Reformacji (patrz spis papieży, strona w budowie). Papież który zatwierdził działalność Jezuitów w 1540, a także Sobór trydencki kierowany przez Jezuitów (1545 – 1563) chcących zdławienia Reformacji, był niezłym rozpustnikiem.

“Wg. magazynu Life papież Paweł III (1534-1549) jako kardynał spłodził trzech synów i córkę. W dniu koronacji ochrzcił swoje dwa prawnuki. Mianował dwóch nastoletnich bratanków na kardynałów, fundował zabawy z tancerkami, śpiewakami i błaznami, zasięgał też porad u astrologów.”

W roku 2001 Jesuit Holy Cross College w Worcester, stan Massachusetts, sponsorował seminarium pod nazwą “Ku Większemu Zrozumieniu Przebaczenia” na którym udzielał się James Bernauer, S.J. Bernauer, profesor filozofii z Jezuickiej Szkoły Wyższej w Bostonie, wychwalał Ignacego Loyole za wprowadzenie Żydów w struktury Towarzystwa Jezusowego i podkreślił fakt że jego następca był Żydem. (Samo nazwisko “Bernauer” jest żydowskie.)

“Oddanie Ignacego dla osoby Jezusa uratowało go, a tym samym całe Towarzystwo, od najpowszechniejszego ówczesnego uprzedzenia: poglądu że Żydzi nawróceni na chrześcijaństwo a także ich potomkowie, tzw. Nowi Chrześcijanie z Hiszpanii, byli bardziej Żydami niż chrześcijanami ze względu na swoją nieczystą krew. Ten skażony pogląd usprawiedliwiał wydalanie Żydów ze stanowisk kościelnych i zakonów. Ignacy zdobył się na odwagę i sprzeciwił się politycznym naciskom – sprzeciwił się wydaleniu żydowskich przechrztów i ich potomków z szeregów Jezuitów… niektórzy z najbardziej wpływowych i najwcześniejszych Jezuitów byli Żydami… jezuicki historyk Francis Sacchini napisał w roku 1622 że drugi generał Towarzystwa, James Laynez, był pochodzenia żydowskiego.” (“After Christendom: The Holocaust and Catholicism’s Current Search for Forgiveness”)

Wcześni generałowie Towarzystwa Jezusowego byli podejrzewani o żydowskie korzenie i “… w roku 1593… gdy zwołano piątą Kongregację Generalną… z 27 Jezuitów będących za zmianami w konstytucji zakonu, 25 było pochodzenia żydowskiego bądz mauretańskiego.” To powinno wyjaśnić jezuicką słabość wobec Żydów: “… Jezuici… byli w opozycji do Inkwizycji… W tym wypadku organizacja św. Ignacego, założona w celu obrony Kościoła przeciwko jego wrogom, została wyprowadzona na manowce i przystosowana do czegoś zupełnie innego, do sprzeciwiania się Inkwizycji, która broniła Kościoła i [nie tolerowała jego wrogów].” (Pinay, str.617)

Jeśli to Towarzystwo kabalistycznych Żydów zostało stworzone w celu zgniecenia Reformacji (niezależnie od żydowskich agentów którzy przeniknęli w jej struktury), czy nie znaczy to że protestanci w rzeczywistości uciekali przed potężną kabałą krypto-żydostwa kontrolującego całą Europę za pośrednictwem swej religijnej przybudówki, czyli Kościoła rzymsko-katolickiego? To że Bóg ocalił swoich ludzi, prawdziwych chrześcijan, przed tą Synagogą Szatana jest jedynym sensownym wytłumaczeniem dla Reformacji.

Biografia Ignacego Loyoli potwierdza że już za jego życia istniały podejrzenia co do jego hebrajskich korzeni(…):

“[Jezuci] stworzeni zostali przez grupkę hiszpańskich chrześcijan, w czasie gdy kończyła się już hiszpańska Rekonkwista, a ludzie byli bardzo podejrzliwi wobec osób o mauretańskim i żydowskim pochodzeniu. To z ich powodu Jezuici otwarcie sprzeciwiali się (zwłaszcza za rządów Ignacego i jego trzech pierwszych generałów-następców) kościelnemu antysemityzmowi i prześladowaniu Żydów przez Inkwizycję. Gdy samego Ignacego oskarżono o żydowskie pochodzenie odparł: “Gdybym tylko był! Cóż bardziej chwalebnego mogło by być jeśli nie dzielenie tej samej krwi co apostołowie, Najświętsza Dziewica i nasz Pan?”

Czarna Madonna z Montserrat
Chronologia Życia św. Ignacego opisująca jego oddanie Czarnej Madonnie potwierdza też jego członkostwo w Illuminati (oświeconych Alumbrados): “Iñigo (baskijskie imię Ignacego) bez ustanku chodził na spowiedz do Montserrat… Montserrat, jaskinia Maryi (Czarnej Madonny) jest dobrze znanym miejscem pielgrzymek… Iñigo i członkowie jego kompanii oskarżani byli o przynależność do Oświeconych (Alumbrados), ruchu potępianego przez Inkwizycję. Przesłuchiwano ich a pózniej aresztowano (17 dni aresztu, bez podania przyczyny). Duchowe ćwiczenia [Ignacego] podejrzewano o herezję.” Aby zrozumieć oddanie potężnej kabały Illuminati, Prieuré de Sion, dla Czarnej Madonny (w tym tej z Montserrat) zachęcamy do zapoznania się z raportem The False Gospel in the Stars (ang).

Ignacy zdołał uciec Inkwizycji, co było ułatwione ze względu na fakt że w XV wieku papiestwo było już w pełni kontrolowane przez Żydów kroczących drogą kabały.

Liga Świata

ligaswiata, historiazakazana, dydymus